Podsumowanie roku 2015 (i grudnia trochę też)

Dobiega końca już trzeci dzień 2016 roku, a u mnie ani widu ani słychu słowa zamykającego ten ubiegły. Nie mówiąc już o grudniu, który p...



Dobiega końca już trzeci dzień 2016 roku, a u mnie ani widu ani słychu słowa zamykającego ten ubiegły. Nie mówiąc już o grudniu, który przemknął gdzieś w tempie świetlnym. Aby jednak wszystko odbyło się po bożemu, wpierw słów kilka o tym ostatnim miesiącu w roku.

Grudzień


Tutaj nietradycyjnie, bo też post nie jest typowy dla podsumowania miesiąca. Zatem krótko i na temat. Przyznać trzeba, że nie ma się czym chwalić - 1 przeczytana książka to zawstydzający wynik, tym bardziej, że miałam sporo "wolnego". Co tu dużo mówić, wyjątkowo nie po drodze było nam z książkami w grudniu. Ale każdy to przeżył nieraz i wiedzieć trzeba, że to na szczęście tylko stan przejściowy. Co do Szukając Alaski, bo właśnie tę książkę udało mi się przeczytać - recenzja już niebawem pojawi się na blogu.

Jeśli chodzi o filmy, sprawa ma się dużo lepiej - 7; chyba całkiem nieźle, prawda? Było lepiej, było gorzej, ale największym zaskoczeniem była dla mnie zdecydowanie tegoroczna produkcja - Sicario, która ku mojemu zdziwieniu spodobała mi się bardziej niż mojemu kompanowi seansu.

Generalnie rzecz biorąc miesiąc ten był dla mnie niezwykle ciężkim czasem. Nagła kumulacja wszystkiego, co możliwe mogła zakończyć się tylko katastrofą. I poniekąd tak się stało. Nie będę się tutaj rozwodzić nad tym jak wiele miałam do zrobienia, a jak mało udało mi się wypełnić, bo to akurat standard. Tym razem problem leżał nieco głębiej i to niestety paraliżowało mi wszystkie plany. Jedyne co mi zostało to mieć nadzieję na to, aby w jak najszybszym czasie poukładać sobie cały ten chaos. Zaczynam od wczoraj.
Hmm, i to by było na tyle z grudniem.

2015

Co do całości przyznać muszę, że miniony rok, mimo iż bardzo aktywny, był jednym z najtrudniejszych jakie było mi dane przeżyć. W dużej mierze było to spowodowane prywatą, jednak wpływała ona nieustannie na wszystkie strefy mojego życia. 2015 doświadczył mnie bardzo konkretnie. I w tym momencie jestem dumna z tego, gdzie jestem; walczę każdego dnia i zwyciężam. Jestem bogatsza w nowe doświadczenia i przez to mądrzejsza. O tak. Jeżeli miałabym pozytywnie określić ten ubiegły rok, nazwałabym go rokiem mądrości.

Mniej nostalgicznie, bardziej w temacie; książkowo, filmowo, (nie)kulturalnie...

Udało mi się przeczytać 28 książek. To o jedną książkę mniej niż w poprzednim roku (a co za tym idzie; nie spełniłam swojego postanowienia przeczytać więcej niż w 2014).  Moja lista do przeczytania w 2015 prezentuje się odrobinkę dumniej - na 14 książek przeczytałam 8. Kolejnego postanowienia czyli obejrzeć 100 filmów też nie udało mi się zrealizować; 63/100.
Jeśli chodzi o całą resztę kulturalnego miszmaszu - koncerty, wyjazdy wakacyjne, zwiedzanie - rok 2015 obfitował w przeróżne wydarzenia tego typu. I była to zdecydowanie najmocniejsza jego strona. Tutaj spontaniczność przeważnie brała górę. I jak potem się okazywało, na tym wychodziłam najlepiej.

Z tego wszystkiego wnioski są następujące. W 2016 moim postanowieniem jest jedno: nie postanawiać nic. Wiem, że każdy powtarza tak co roku, jednak coś w tym jest. Dzięki improwizacji przekonałam się jak wielką radość sprawia mi samodzielne podróżowanie czy wychodzenie na koncerty, więc dlaczego miałabym tego nie kontynuować? Jedyne, czego bym sobie życzyła, to aby ten rok był dla mnie chociaż odrobinę łaskawszy w trudne doświadczenia. Chwila wytchnienia naprawdę się przyda. Ej, Ty na górze, słyszysz?!

Powoli kończąc ten dzisiejszy hiperdługaśny wpis mam dla Was coś jeszcze. Garść migawek z całego roku 2015 - żebyście choć na chwilę poczuli się jak ja (ale super, nie?)





 































Słowa klucze na 2015? JEDZENIE, ZAKUPY, KAWA, KSIĄŻKI, PRZYJACIELE. W tych pięciu słowach zamyka się esencja ubiegłych 365 dni.

2016, wish you'll good!

xx

Zobacz również

6 komentarze

  1. Tak z ciekawości wszedłem na Lubimy Czytać i okazuje się, że w 2015 roku również przeczytałem 28 książek! Piona! :D

    Uwielbiam Twoje zdjęcia na Instagramie i chyba już o tym wiesz. Bardzo miło było przejrzeć je jeszcze raz - nic tylko czekać na kolejne ;)

    Samych sukcesów w 2016 i mam nadzieję, że do zobaczenia wkrótce! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 5! :D Bardzo mi miło, Tobie życzę tego samego :*

      Usuń
  2. Ojej, ale cudowne te migawki <3 Ty jesteś piękna i Twoje ujęcia są piękne! A do tego byłaś na Mikromusic - bardzo chciałabym się na taki koncert wybrać ;)
    Muszę obejrzeć w końcu Sicario, bo już się bardzo wiele o nim nasłuchałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej, dziękuję Ci! :) A koncert Mikromusic? Ohhh... Jak tylko zaczną grywać z powrotem koniecznie musisz wybrać się, żeby ich zobaczyć :)

      Usuń
  3. Też polecę trochę w prywatność i przyznam, że i dla mnie miniony rok był wyjątkowo trudny. Życzę Ci (i sobie), abyś dalej emanowała siłą i wyciągała lekcje z tych trudnych chwil. :)

    MAJUSKUŁA

    OdpowiedzUsuń