Jestem super?

Każdego ranka biegnie po kawę z imieniem na jednorazówce. W uszach ma słuchawki i nieznośnie głośną muzykę. W torbie taszczy komputer, n...



Każdego ranka biegnie po kawę z imieniem na jednorazówce. W uszach ma słuchawki i nieznośnie głośną muzykę. W torbie taszczy komputer, na który odkładała pieniądze przez połowę wakacji. A w sercu jakąś pustkę, która, nie wiedzieć czemu, nie chce dać się niczym zapełnić. Nie pomaga waniliowe latte, wielki feedback pod ostatnim wpisem, który uważała za niezły. Nie daje rady też masa książek, jakie ostatnio łyka jedna za drugą. I tak sobie myśli - co ja właściwie tutaj robię?

Tak, to ona. W całej okazałości. Zabiegana, roztrzepana i tak... nie do końca szczęśliwa. Bo choć sumiennie stara się uzupełniać swoje środowisko w elementy, które do szczęścia prowadzić powinny, nadal coś jest nie tak, jak być miało. 

Bo ta kawa to niezdrowa, bo słodka. Bo od tej muzyki to niedługo ogłuchnie. Bo ten komputer, mimo, że taki ładny, to nie do końca funkcjonalny, a wszystkie książki to w sumie jedno i to samo.

Ale przecież wszystko robi dobrze, prawda? Mimo, że pije litry kawy, zdrowo się odżywia, planuje, rozpisuje i postanawia. Pielęgnuje swoje ambicje no i w ogóle, JEST SUPER. Ale dla kogo? Dla siebie? Czy może jednak nie?

"Wolna wola, wielki wybór, wyluzuję, zginę."*

Czasem w tej pogoni za szczęściem i byciu jak najlepszą wersją siebie trochę się gubi. I popada od skrajności w skrajność. 
Bo jest taka fajna, robi tyle dobrego, a do tego jest ze wszystkim na czasie. No po prostu kobieta renesansu.

Ale przecież nie tak. Bo jak to? Jeszcze tyle jej brakuje, a ona tylko na siłę się oszukuje, że potrafi dorównać tym wszystkim ludziom, którymi tak bardzo chciałaby być. Mindblowing.

Porównania nigdy nie były korzystne dla nikogo. Praktycznie zawsze prowadzą do przesadzonej samokrytyki i drastycznego obniżania własnej wartości. Dlatego kończąc wieczne porównywanie jesteśmy już o krok od prawdziwej wolności, u progu naszego małego szczęścia. Pozostaje tylko wykonać ten krok. Zmienić coś.

Zmiany. Zmiany są fantastyczne. I bardzo zdrowe. Ale tylko wtedy, jeżeli czerpiemy z nich prawdziwą satysfakcję, a nie próbujemy dopasować się do reszty. Ja, na szczęście, w dobrym momencie przypomniałam sobie o tym, że przecież wszystko, co robię, robię dla siebie. Dlatego mam w nosie to, czy komuś nie podoba się moje niejedzenie mięsa, przedziałek na środku albo wszechogarniająca mnie czerń. Najważniejsze, żeby w tym wszystkim samemu się odnaleźć i czuć dobrze. Więc jeśli odpowiada Ci siłownia 5 razy w tygodniu to idź na nią! A jeśli podoba Ci się kuchenne eksperymentowanie - śmiało! Lubisz tą słodką latte? Pij do woli! Bylebyś czerpał z tego radość. Żeby korzystanie z możliwości współczesności nie sprowadzało się do biernego konsumpcjonizmu. Niech będzie radością. Od razu lepiej, prawda?

Bo choć dopadają mnie chwile zwątpienia nic się nie układa, wszystko jest beznadziejne i złe, to ja mam najgorzej i w ogóle w ogóle, to zawsze przypominam sobie o tym, jak wiele już mam, jak dużo udało mi się osiągnąć i że naprawdę to wszystko ma jakiś sens. I jednak wcale nie jest tak beznadziejnie i źle.

Jest pięknie, tylko, cholerka, znowu o tym zapomniałam.

I tak. Jestem super. I Ty też jesteś. Musisz tylko pamiętać o tym, co to właściwie ma znaczyć.


PS: Nie zapomnijcie uściskać dzisiaj swoich babć! 

-----

Inspiracją do dzisiejszego wpisu był utwór Mikromusic, który znaleźć możecie tutaj.
* - cytat z tekstu piosenki

Zobacz również

11 komentarze

  1. Bardzo pozytywny tekst i tak - najważniejsze to być w zgodzie ze sobą. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No i bardzo dobrze mówisz :D Ja też często mam takie załamania, że przecież nic mi nie wychodzi, jestem głupia, nie dostanę pracy, a na dodatek nie mam kondycji za grosz. Ale później powoli przypominam sobie ile już dokonałam i wtedy to jakoś mija. Już tak jest, że czasami dopadnie nas to uczucie, ale najważniejsze, że potrafimy się z niego wykaraskać. I tak - jesteś super! I ja jestem super ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Każdemu z nas czasami zdarzają się takie chwile zwątpienia, ale masz rację - najważniejsze jest to, żeby pamiętać, że wszystko co robimy, robimy dla siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny post. Taki motywacyjny! Nie wszyscy jesteśmy idealni, trzeba o tym pamiętać. Buziaki, Idalia ;*

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak jakoś urzekł mnie ten post; taki od serca, prawdziwy. Uwielbiam go♥

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Rewelacyjna jest ta piosenka, taka prosta, a daje dużo do myślenia. Bycie super można różnie rozumieć, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystko, co robimy, musimy robić w zgodzie ze sobą :) Czasem tylko gubimy siebie w tym wielkim świecie, w natłoku różnych spraw.

    Uściski,
    Tirindeth's

    OdpowiedzUsuń
  8. w stu procentach odnajduję się w tym co napisałaś. Dodałabym jedno że rozmowa z osobą którą kochasz (u mnie jest to mama albo siostra) przypomina ci o tym jak dużo masz w życiu szczęścia i miłości i już nie musisz się smucić. Kij z tym co nie wyszło, dla nich zawsze bd the best.

    OdpowiedzUsuń
  9. Gdy przestaniemy dopasowywać się do innych, a zaczniemy żyć po swojemu, nagle wszystko staje się prostsze. Świetny tekst, pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jedno słowo: wdzięczność. Niektórzy zapomnieli co to jest, niestety.
    Pozdrawiam,
    Natalia :)

    OdpowiedzUsuń