Zawód z przypadku - Fangirl Rainbow Rowell

Cały hype i słodka otoczka związana z kampanią reklamową kolejnej książki autorki Eleonory i Parka w ogóle do mnie nie trafiała. Ja ro...



Cały hype i słodka otoczka związana z kampanią reklamową kolejnej książki autorki Eleonory i Parka w ogóle do mnie nie trafiała. Ja rozumiem, piżama z Harrym, no ale Fangirl? Nie, to chyba nie dla mnie. Moje sceptyczne nastawienie do powieści potęgował fakt, że zieloną okładkę widziałam dosłownie wszędzie. Widać masa, odmiennie do mnie, połknęła haczyk zarzucony przez speców od reklamy. Chociaż przyznać muszę, że wydanie było urocze. Tak, jestem estetką i moje oczy cieszą się gdy widzą ładnie zrobione książki. I to był właśnie powód, dlaczego wbrew sobie postawiłam w końcu Fangirl na mojej półce.

Cath i Wren to bliźniaczki, które w nowym roku akademickim zaczynają swój pierwszy rok w college’u. Od zawsze wszystko robiły razem. Jednak nowy etap w swoim życiu miały otworzyć już osobno. Cath jest autorką poczytnego fanfiction o Simonie Snow – bohaterze literackim jej dzieciństwa.  Dziewczyna trafia na Reagan – ekscentryczną współlokatorkę i jej przyjaciela Leviego. W swoim towarzystwie przeżywają ten rok. Co dzieje się dalej? Tego powiedzieć już nie mogę.

Zacząć trzeba od tego, że pomysł był naprawdę ciekawy. Próba przybliżenia czytelnikom fanowskiej społeczności i zasad jej funkcjonowania mogła być całkiem niezłym punktem wyjścia do stworzenia lekkiej, acz bardzo ciekawej powieści dla młodzieży. Cóż… Wyszło jak wyszło, ale to już inna sprawa.

Fangirl to moje pierwsze spotkanie z Rainbow Rowell. Bardzo chciałam przeczytać Eleonorę i Parka, jednak teraz, po lekturze drugiej z książek autorki mój zapał nieco się ostudził. Jestem świadoma tego, jak wielu zwolenników ma historia Cath, niestety ja nie mogę powiedzieć tego o sobie. Pomimo tego, że kupując książkę nie myślałam zbyt dużo o tym jaka będzie, w mojej głowie mimowolnie zakodował się podprogowy sygnał, że ona musi być coś super. No niestety, nie było tak różowo i pięknie, jak zapowiadała okładka.

Prosty język, przez co książkę przeczytałam błyskawicznie, bo w zaledwie dwa dni. Jak na coś, co ma prawie 500 stron to dla mnie zadziwiająco zawrotne tempo. Rowell ma bardzo humorystyczne pióro, które skłoniło mnie nie raz do lekkiego uśmiechu w czasie lektury. Jednakże. Strony uciekały, lektura płynęła przyjemnie, ale co z tego, jak poza tym zbyt wiele z niej nie wynosimy?


"Chudymi zołzami jesteśmy w dni powszednie, a w weekendy jesteśmy pijanymi zołzami."*

Fabuła została bardzo niedbale nakreślona. Żadnych zawiłości, wszystko proste i do przesady uschematyzowane. Bolało mnie to, zwłaszcza, że ostatnio przyzwyczaiłam się do skomplikowanych historii. W pewnych momentach wydawać by się mogło, że autorka pisała wybrane fragmenty na kolanie, bez większego przemyślenia ich sensu.

W tym samym tonie potraktowała również swoich bohaterów, którzy byli po prostu banalni i bez wyrazu. Nie wspominając już o tym, że sama Cath denerwowała mnie swoją osobą już od pierwszych stron. Rowell miała, jak myślę, w zamiarze wykreowanie nieśmiałej kujonki, która trafia do wielkiego świata i niekoniecznie potrafi się odnaleźć. Hmm, no to chyba się jej udało. Z tym, że ja takiej Cath nie byłam w stanie polubić. Bo o ile charakter domatorskiej outsiderki nie jest mi obcy, to jej hipochondryczne zachowanie i wieczne niezdecydowanie było dla mnie po prostu nie do przyjęcia.


Nie mogę jednak powiedzieć, że zmęczyłam się podczas czytania Fangirl. Pomimo wad, jak już wcześniej wspomniałam, lektura minęła mi nadzwyczaj szybko. Fakt, że Rowell potrafiła mnie czasem zaciekawić i rozbawić w tym przypadku uratował całą sytuację. Nie odradzam ani nie polecam książki, mogę jedynie podsumować: Mnie szkoda jest czasu na nijakie powieści, więc drugi raz na pewno bym jej nie wzięła.

* - cytat z książki

Tytuł: Fangirl Tytuł oryginału: Fangirl Autor: Rainbow Rowell Wydawnictwo: Moondrive (Otwarte) Moja ocena: 5/10

Zobacz również

6 komentarze

  1. Jak do tej pory jeszcze książka mnie nie skusiła, ale jeśli już, to raczej wypożyczę niż kupię:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam, że do tej pory widziałam same bardzo pochlebne opinie o tej książce, dlatego jestem jej bardzo ciekawa. Mimo wszystko, raczej po nią sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam wiele dobrego na temat tej powieści i oceny w stylu 10/10, które nie powiem, bardzo mnie zaskoczyły. Już sama fabuła wydaje mi się zwykła i niezbyt ciekawa, ani niekoniecznie zmuszająca do przemyśleń. Raczej taka dla młodszych nastolatek. Sama nie miałam okazji jej przeczytać, ale miałam już dość akcji promocyjnej Moondrive`a. Fangirl widziałam za każdym razem, gdy logowałam się na fejsa i po prostu nie mogłam na nią patrzeć.
    Nie wiem, czy sięgnę po tą książkę. Może kiedyś, gdy trafi się fajna okazja? Ale absolutnie nie zamierzam jej kupować!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeny, widziałam tę książkę wszędzie — w księgarniach, u znajomych. Z pewnością jej nie kupię. Może przeczytam, gdy nadarzy się okazja, ale nie lubię takiej nachalnej promocji, którą konsekwentnie realizowano.

    Erna

    OdpowiedzUsuń
  5. Podobnie jak Ty "zygam' tym całym szumem związanym z Rowell. Nie przeczytałam żadnej jej książki i czuję, że jeszcze długo do nich nie zajrzę. Podobnie miałam z Harry'm Potterem, także długo zwlekałam z jego lekturą, ale jak zaczęłam... to po prostu przepadłam... Nie wiem jak będzie z Rowell, ale po Twojej dosyć chłodnej recenzji obstawiam, że nie będzie zauroczenia, jak w przypadku Harry'ego. Ale tego dowiem się, jak w końcu (kiedyś) zaryzykuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chcę ją przeczytać, ale chyba raczej pod wpływem presji, że każdy ją zna... bo jestem prawie 100% pewna, ze się zawiodę. Zazwyczaj tak się kończy moja przygoda z ksiązkami tego typu. No, ale zobaczymy kiedyś, czy moja recenzja będzie wyglądać, jak Twoja, czy może będzie bardziej pozytywna.

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń