Szok po upadku i krew na kolanie - Zapytaj księżyc Nathana Filera

„Był szok po upadku i krew na moim kolanie, a Simon niósł mnie całą drogę do przyczepy zupełnie sam, bez niczyjej pomocy, choć omal o t...



„Był szok po upadku i krew na moim kolanie, a Simon niósł mnie całą drogę do przyczepy zupełnie sam, bez niczyjej pomocy, choć omal o to nie zabiło, ale mimo wszystko to zrobił, zrobił to dla mnie, ponieważ mnie kochał.“*

Zapytaj księżyc wypełniona jest po brzegi takimi cytatami. A jeśli początek nie przekonał Was dostatnio, zachęcam do zapoznania się z dalszą częścią tego tekstu. Mniemam, że jest duża szansa, iż na końcu zmieni się Wasze zdanie.

Matthew jest chory. Nie boli go gardło, ani nie złamał nogi. Ta choroba jest całkiem innego rodzaju. Sam o tym dobrze wie. Wie, że zwariował. Dziesięć lat wcześniej, w wyniku nieszczęśliwego wypadku mały, wówczas dziewięcioletni Matt traci swojego ukochanego brata. Obecnie chłopak pewny jest dwóch rzeczy. Jest wariatem. Ale wie też, że jego brat jest przy nim. Nie zostawił go nigdy i w tym szaleństwie pomaga mu żyć.

Do tej pory nie miałam dużej styczności z powieścią psychologiczną. Zwłaszcza w ostatnim czasie, gdy moje półki znowu opanowuje fantastyka, książka Filera była całkowitą odmianą. Słyszałam o niej wcześniej, gdy jeszcze nie było jej w polskim wydaniu. Muszę przyznać, że oryginalny tytuł The Shock of the Fall jest zdecydowanie bardziej adekwatny do treści i milszy dla mojego ucha. Ale cóż, z polskimi tłumaczeniami tak to już czasem jest. W duchu liczyłam tylko na to, by to samo nie stało się na kartach powieści.

Nie skłamię, gdy kolejny raz przyznam się, że dałam się złapać na urok okładki. Z drugiej strony faktem jest, że już dawno nie widziałam tak pięknie wydanej książki. Fantastyczna oprawa to jedno; środek zaś zawiera w sobie różne czcionki i rzeczywistą stylizację na autentyczne zapiski człowieka. Nie wiem, jak wyglądało oryginalne wydanie wewnątrz, ale zapewne równie wartościowo. Wynika to oczywiście bezpośrednio z treści i formy stworzonej przez autora. Niemniej jednak nadal chylę czoła wydawcom za tak piękną ozdobę mojej półki.

W Zapytaj księżyc nie znajdziemy wściekle pędzącej akcji i nieskazitelnych bohaterów, których z miejsca zaczyna się kochać. Tok zdarzeń płynie tutaj swoim rytmem, który wyznacza szpitalny zegar na oddziale psychiatrycznym. Matt pisze notuje swoje przemyślenia w różnych momentach. Haos, mętlik i brak chronologii to coś, co charakteryzuje jego zapiski. Pełno tutaj ciągnących się bez końca zdań, a także wycinków wyrwanych totalnie z kontekstu. Wszystko to tworzy (nie)spójną całość, która daje czytelnikowi choćby wyrywkowy ogląd na to, co dzieje się w umyśle schizofrenika.

„Witaj, nazywam się Twój Potencjał. Ale możecie mówić do mnie Niemożliwy. Jestem straconymi okazjami, których nigdy nie spełnisz. Zawsze z ciebie drwię, nieważne, jak bardzo się starasz, nieważne, ile masz nadziei. Proszę, po umyciu posyp mi dupę talkiem i zwróć uwagę na to, że nasze gówna śmierdzą tak samo.”*

Sam autor, jak mówi jedno ze skrzydełek okładki, jest ściśle związany ze światkiem psychiatrii. Praca i doświadczenie w tym środowisku umożliwiły mu jak najwierniejsze oddanie tego, co chciał przekazać. Wsiąknięcie w tak skomplikowany świat wymaga nie lada wysiłku i specyfiki, dlatego tym bardziej jestem pod wrażeniem tego, czego dokonał Filer.

Filer zrobił dla mnie coś jeszcze. Nie pamiętam już, kiedy ostatnio lektura książki skłoniła mnie do tak intensywnych rozważań. Zaczęłam szukać i drążyć gdzie tylko się da. Oczywiście, o schizofrenii, jak i o innych chorobach psychicznych wiele razy już słyszałam. Jednak tym razem temat ten tak mnie zainteresował, że zaczęłam przeczesywać zasoby internetu, byle tylko dowiedzieć się jak najwięcej. W tym miejscu pragnę za to serdecznie podziękować autorowi.

„Choroba psychiczna sprawia, że człowiek zwraca się do wewnątrz. Tak myślę. Więzi nas w pułapce bólu płynącego wprost z umysłu, podobnie jak ból złamanej nogi albo skaleczonego kciuka tak silnie potrafi przyciągnąć naszą uwagę i utrzymać ją w napięciu w takim stopniu, że zdrowa noga czy zdrowy kciuk zdają się już nie istnieć.”*

O tym tytule można by mówić bez końca. Widzę, jak błyskawicznie rozrastają się akapity mojego tekstu i z rozżaleniem myślę tylko, jak wiele jeszcze chciałam Wam przekazać. To, że język, choć cięty i bezpośredni, uderza prosto w serce każdego, kto czyta te książkę. I to, że warto ją mieć na własność, bo wypisywanie każdego cytatu równałoby się niemal z przepisywaniem całej książki. A jeszcze to, że tak naprawdę sama nie wiem, co mogę o niej powiedzieć, bo to, jakie wrażenie na mnie wywarła, zabiera mi z koniuszka języka wszystkie sensowne słowa. Więc to pewnie czas, żeby kończyć i nie pogrążać się jeszcze bardziej.

Książka ta to doskonałe studium ludzkiej psychiki. Nie znam pionierów i klasyków tego rodzaju, jednak każdy chyba słyszał nazwiska takie jak Freud czy Joyce. Nie śmiem porównywać do nich Nathana Filera, również ze względu jaki już wymieniłam, niemniej jednak autor, podejmując takie zadanie i wywiązując się z niego na tak dobrym poziomie, zdecydowanie zasługuje na zainteresowanie i chwilę uwagi od czytelników. Oby było ich jak najwięcej.


„Ja to czasem tak się na sobie skupiam, tak świata poza sobą nie widzę, że jestem całkiem ślepy na okazywaną mi dobroć.”*

* - cytaty z książki

Tytuł: Zapytaj księżyc Tytuł oryginału: The Shock of the Fall Autor: Nathan Filer Wydawnictwo: Albatros Moja ocena: 10/10

Zobacz również

10 komentarze

  1. Wow jestem pod wielkim wrażeniem. Twoja recenzja zachęciła mnie do jak najszybszego zapoznania się z tą książką. Muszę to zrobić :)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Zniewalająca okładka, dodatkowo jestem przekonana, że treść jest równie dobra - Twoja recenzja tylko to potwierdza. Koniecznie muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  3. Widząc jak bardzo zachwyciła Cię ta książka stwierdziłam, że ja również koniecznie muszę po nią sięgnąć. Uwielbiam takie historie ;)
    Aleja Czytelnika

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie dziwię się, że skusiła Cię okładka, naprawdę jest cudowna! Ja też ostatnio skupiam się na fantastyce (znowu, a wmawiałam sobie, że zrobię sobie przerwę!), więc chętnie sięgnę po coś psychologicznego ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam na nią ochotę jeszcze przed premierą, bo wydaje mi się, że za granicą zrobiła naprawdę dosyć dużo szumu i wiele osób za nią przepadało. Ale w Polsce chyba nie wzbudziła takich zachwytów... mimo wszystko jednak przeczytam, bo Twoja ocena mówi wiele. Świetna recenzja :)
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję "Restart" Amy Tintery!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - dużo szumu zrobiła na zagranicznym rynku i blogosferze, jednak o polskim wydaniu nie słyszałam do momentu, gdy zobaczyłam ją w księgarni. Nie widziałam też, żeby ktoś ją teraz czytał. A szkoda, bo to naprawdę wartościowy tytuł :)

      Usuń
  6. Kurcze, miałam nie wydawać już kasy na książki, więc chyba szepnę mikołajowi, że chętnie bym poznała ten tytuł. Tyle ludzi chwali... nie da się przejść obojętnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba będę musiała zrobić jak Tirin... Odkąd zobaczyłam ten tytuł czuję, że to jest coś niebanalnego i nieprzeciętnego. Zazdroszczę Ci, że już ją przeczytałaś... :P

      Usuń
  7. Przyznam szczerze, że nieco obawiam się lektury tej pozycji. Zapowiada się bowiem inspirująca, ale i skomplikowana literacka przygoda i nie wiem, czy jestem na nią gotowa. Cytaty, które wstawiłaś mniej więcej określają styl autora i jest w nich coś niepokojącego :)
    Widać, że książka zrobiła na Tobie wrażenie, w końcu tylko o dobrych pozycjach można pisać bez końca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, specjalnie wybrałam cytaty, które oddałyby jak najpełniej styl autora. A jeżeli nie teraz to może w przyszłości się zdecydujesz, myślę że jest tego warta :)

      Usuń