Czytelnicze nawyki TAG

Plan na dzisiejszy post był inny. Ale jako, że zostałam nominowana przez Mateusza z REVIEVV, musiałam skorzystać z zaproszenia. Bo jak n...



Plan na dzisiejszy post był inny. Ale jako, że zostałam nominowana przez Mateusza z REVIEVV, musiałam skorzystać z zaproszenia. Bo jak nie teraz, najpewniej bym o tym zapomniała. Dlatego dziś przychodzę do Was z TAGiem o czytelniczych nawykach. Zapraszam do lektury! ;)

1.Czy masz w domu konkretne miejsce do czytania?
Z braku innych możliwości (naprawdę) tak - łóżko. Choć nie jest to idealne miejsce, bo w łóżku bardzo szybko zasypiam. Mam też w domu miejsce, które z całego serca chciałabym przekształcić na idealny kącik do czytania. Tylko ilość pracy, jaką trzeba byłoby w to włożyć obezwładnia mnie i  skutecznie zniechęca do powzięcia jakichkolwiek działań. No bo proszę Was, kto by nie chciał wygodnego parapetu z poduchami do czytania?

2. Czy w trakcie czytania używasz zakładek czy przypadkowych świstków papieru?
ZAWSZE mam jakąkolwiek zakładkę ze sobą. Taki już mój nawyk. Zawsze noszę zakładkę, a do tego jeszcze kolejną zakładkę z fiszkami do zaznaczania cytatów. Więc jeżeli jakimś cudem nie wzięłabym tej właściwej to i tak mam zakładkę ze sobą.

3. Czy możesz po prostu skończyć czytać książkę? Czy musisz dojść do końca rozdziału lub okrągłej liczby stron?
Nie ma takiej opcji, żebym przerwała lekturę w dowolnym miejscu. Koniecznie muszę doczytać do końca rozdziału, z całkiem oczywistego względu. Rozdziały przecież są po coś - zamykają konkretną część fabuły. Przerywając w jego trakcie, urywam sobie akcję w pół słowa. Bardzo tego nie lubię, dlatego też nie praktykuję.

4. Czy pijesz albo jesz w trakcie czytania?
Często. Herbata lub kakao (jakoś nie lubię pić kawy przy książce) to w sumie standard, gdy siedzę w domu. Jeść też lubię podczas czytania, ale próbuję to ograniczać. Powód jest taki, że z upływem stron, skupiając uwagę na książce, nie odczuwam tego ile mogę w siebie wcisnąć. A to niekoniecznie jest dla mnie korzystne.

5. Czy jesteś wielozadaniowy? Czy potrafisz słuchać muzyki lub oglądać film w trakcie czytania?
Nie potrafię się rozdwoić i przyjmować ze zrozumieniem treści z dwóch ośrodków, zatem książka i film nie mają razem racji bytu. Jednak muzykę zawsze traktuję jako dopełnienie, podkład i podczas czytania przyjemnie jest słyszeć dobre dźwięki. A już w szczególności, gdy jadąc tramwajem, słyszę za uchem niezbyt przyjemny głos, mogę się dzięki temu wyłączyć i skupić na tym, na czym chcę.

6. Czy czytasz jedną książkę czy kilka naraz?
Chodząc jeszcze do liceum, praktykowałam równoległe czytanie kilku książek. Jednak teraz nie mam już lektur, więc nie muszę tego robić. I dobrze, bo zdecydowanie wolę skupić całą swoją uwagę w stu procentach na danej lekturze.

7. Czy czytasz w domu czy gdziekolwiek?
Chyba najwięcej czytam poza domem. Droga z mieszkania na uczelnie zajmuje mi blisko 40 minut, więc w tym czasie mogę przeczytać całkiem sporo. Idąc krakowskimi plantami też całkiem sympatycznie się czyta. A gdy wykład nie absorbuje zbytnio mojej uwagi, zawsze mogę wyciągnąć książkę. 

8.  Czy czytasz na głos czy w myślach?
Oczywiście w myślach. Co jest raczej logiczne. O ile podczas czytania w domu nie byłoby większej różnicy (poza tym, że w myślach czyta się szybciej), to ciężko jest sobie wyobrazić czytanie na głos gdziekolwiek indziej.

9. Czy czytasz naprzód, poznając zakończenie? Pomijasz fragmenty książki?
Bardzo nie lubię, gdy ktoś zdradza mi jakieś wątki związane z czytaną przeze mnie książką czy oglądanym filmem dlatego tym bardziej nie robiłabym tego z własnej woli. Ciężko byłoby mi też pomijać fragmenty, bo nie mogłabym się wtedy szczerze przed sobą przyznać, że przeczytałam tę książkę.

10. Czy zaginasz grzbiet książki?
Toż to zbrodnia! Gdy już kupuję sobie książkę, czytam ją tak, by na półkę móc ją odstawić w stanie idealnym. Bardzo mnie też boli, gdy ktoś zrobi coś takiego z moją książką, którą mu pożyczyłam. Jestem na tyle radykalna w tym temacie, że w takiej sytuacji proszę o odkupienie danego egzemplarza. Bardzo dbam o swoje książki, więc gdy komuś jakąś pożyczam, wymagam tego samego od tej osoby.

Jeszcze raz bardzo dziękuję za nominację. Tak się złożyło, że moje odpowiedzi w dużej mierze pokrywają się z tymi, których udzielił Mateusz. Bardzo przyjemnie było mi się podzielić tym  dodatkowym skrawkiem mojego czytelniczego życia. Jestem ciekawa Waszych odpowiedzi, dlatego nie nominuję nikogo, a serdecznie zapraszam do wzięcia udziału wszystkich chętnych :) Jeżeli nie w osobnym poście, chętnie dowiem się, jak wyglądałyby Wasze odpowiedzi z komentarzy. Zatem zapraszam do dyskusji! :)

Zobacz również

5 komentarze

  1. Ooo, to już tylko dowód na to, że my się ze sobą dogadamy! :D Bardzo miło czytało mi się ten post, fajnie, że przyjęłaś wyzwanie :)

    Ostatnio w ogóle nie potrafię czytać w drodze do szkoły: wpadłem w taki nawyk, że po kilkunastu minutach jazdy zasypiam na pół drogi. Ale trzeba nad tym popracować, a ty mnie do tego zainspirowałaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, czasem jest ciężko, zwłaszcza gdy starsza Pani właśnie wkłada mi laskę do buta albo miażdży twarz pośladkami... ale ale, czego nie robi się z miłości do literatury! :D
      W takim razie bardzo się cieszę ;D Pozdrawiam!

      Usuń
  2. O, tak tak tak! Parapet z poduchami do czytania to moje marzenie, szczególnie po tym jak naoglądałam się zdjęć w Internetach ;D Po prostu się zakochałam i muszę mieć.
    Ostatnio się dowiedziałam, że moja siostra robi tak, że najpierw czyta ostatnie strony, żeby jej zakończenie nie złamało serca 0.0 Nie rozumiem, ja nienawidzę spoilerów!
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę bardzo dużo rzeczy pokrywa się i w moim przypadku. Jeśli chodzi o miejsce do czytania, to chciałabym taki zabudowany kącik do czytania z lampkami, gdzie mogłabym się ukryć przed światem, kiedy świat mnie odtrąca :P. Poza tym NIENAWIDZĘ zagiętych grzbietów, jak zobaczyłam, że nowa książka (jeszcze nie przeczytana książka Angelfall ma zagięty grzbiet to mnie ku*wica strzeliła. A najgorsze było to, że zrobiła to moja przyjaciółka... To samo zrobiła z Igrzyskami śmierci, ale to odkryłam po czasie. Dosłownie wyłam do księżyca, kiedy to zobaczyłam. Ja wszystkie swoje książki obkładam w przeźroczystą folię do kwiatów, może nie uchroni to przed zagiętym grzbietem, ale nie raz uchroniła książkę przed wolą/herbatą. Także nie potrafię się rozdwoić książka-film, ale muzyka, szczególnie w drodze do pracy mi towarzyszy ;). Nie pomyślałabym, że muzyka pozwoli mi głębiej wniknąć w czytaną historię, Miałam tak jakiś czas temu przy "Lesie zębów i rąk" :) Moja inna przyjaciółka często sprawdza zakończenie książki. Ja bym tak nie potrafiła. Jakbym zrobiła to co ona w przypadku "Gwiazd naszych wina" to chyba bym się pocięła....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale Ci się nie dziwię - gdy ktoś niszczy moje książki, serducho mi pęka. W końcu wydaję swoje pieniądze (i to całkiem sporą ilość), żeby skompletować to, o czym marzę. A obecnie jestem na etapie reorganizacji pokoju i kto wie, ale może już przed świętami będę miała swój upragniony czytelniczy kąt <3

      Usuń