Podsumowanie września

Pamiętam , jakbym wczoraj pisała o tym, co działo się w sierpniu. Dziś mamy już trzeci dzień października, a ja nie mogę w to uwierzyć. Kon...

Pamiętam, jakbym wczoraj pisała o tym, co działo się w sierpniu. Dziś mamy już trzeci dzień października, a ja nie mogę w to uwierzyć. Koniec wakacji, kolejny rok akademicki. Milion spraw i obowiązków związanych z uczelnią i nie tylko spadło na mnie w jednym momencie. Wszystkie powinności gromadzą się na jednej kupie i coraz bardziej przerażają swoim ogromem, ale grunt to brnąć do celu. Ku mojej radości, pomysły na posty mnożą się w mojej głowie ostatnio w zawrotnej prędkości. Szkoda tylko, że doba ma jedynie 24 godziny. Zdecydowanie przydałoby mi się więcej. I pewnie nie tylko mnie. Tym sposobem lista staje się coraz bardziej obszerna, a ja nie wiem, za co zabrać się najpierw. Dlatego na początku proszę Was o pomoc, co ma ukazać się jako pierwsze: obiecywana już relacja z Wrocławia, kolejny post związany z projektem #100happydays czy post specjalny - niespodzianka? Liczę na Wasz odzew, bo bez niego nie dam rady wyborowi.
Powoli przechodząc do sedna dzisiejszego wpisu, wrzesień minął tak...

KSIĄŻKI

Ostatnio udało mi się skończyć 4 książki, czyli nie ma źle, ale mogło być lepiej. Na początku miesiąca ruszyłam z kopyta i w ciągu 3 dni przeczytałam 3 książki. Dobra passa zakończyła się wraz z początkiem moich wyjazdów. Czego oczywiście nie żałuję, bo te udały się w stu procentach. Najlepszą książką tego miesiąca okazała się oczywiście Piąta fala, której recenzje możecie znaleźć tutaj.

FILMY

Razem z wrześniem przekroczyłam połowę pułapu filmowego, jaki sobie narzuciłam na ten rok (100 filmów). Nowa produkcja Do utraty sił zdecydowanie podbiła moje serce najbardziej. W niedługim czasie będziecie mogli tu o nim poczytać.

SERIALE

Kolejne odcinki Przyjaciół coraz bardziej mnie wciągają. Jednak tą walkę wygrał trzeci sezon Orange is the new Black, który obejrzałam w zaledwie 3 dni. Pomijam fakt, jaki ból sprawia mi świadomość, ile czekania zostało mi do kolejnego... Wróciłam także do AHS, jako że na dniach ukazuje się kolejny sezon. Ten serial jednak przyswajam powoli, by nie fundować sobie zbyt dużej dawki paranoicznego strachu.

PLANY

Październikowi patronować będą zmiany. Przede wszystkim powrót do Krakowa, studia i cała reszta. Poza kwestiami studenckimi, przyjdą na mnie także bardzo osobiste metamorfozy. Póki co nie zdradzę nic więcej jak tylko tyle, że będzie się działo. Oj, na pewno. W tym miesiącu czekają mnie (oh, nas wszystkich oczywiście!) Targi Książki w Krakowie, a także wyczekiwany już długo koncert. Wszystkie te wydarzenia na pewno odbiją się głosem na blogu, bo zapowiada się bardzo ciekawie. Co do reszty, bardzo chcę uporządkować sobie wszystkie sprawy, by móc ruszyć z ustawionymi na bliską przyszłość konceptami. 

A jak u Was wyglądał wrzesień? Był ostatnim miesiącem lenistwa, czy może pierwszym wysiłku? 
PS: Przypominam o mojej prośbie!

Na dziś to wszystko,
Dobranoc, cześć.

Zobacz również

4 komentarze

  1. U mnie wrzesień: 11 książek i 23 filmy. Najlepszy miesiąc roku!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wrocław(zwierzaki i kwiotki! <3) albo niespodzianka!
    Jeżu, Karo, ile Ty oglądasz! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Też wyczekuję na Targi Książki :)
    Po AHS (pierwszym sezonie) miałam koszmary w nocy, więc odpuściłam, ale Przyjaciół oglądnęłam kilka dobrych razy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że nie tylko ty chciałabyś przedłużyć dobę... Ja zawsze chciałam być wampirem, żeby nie musieć spać w nocy - pomyśl tylko, ile dodatkowego czasu! U mnie wrzesień również był zamieszany, ale i intensywny. Tyle rzeczy do załatwienia, a tak mało czasu...
    Gratuluję wyniku książkowego, bo przecież liczy się jakość,a nie ilość książek, prawda?
    Sama również wyczekuję na Targi, mam nadzieję, że uda mi się tam dotrzeć :#
    Pozdrawiam i życzę udanego października!

    OdpowiedzUsuń