Zmyślona Katarzyny Michalak

Mocna kawa i głupia książka na wieczór to mój must have na ostatnie chwile moich wakacji. Od razu mówię – nie zrozumcie mnie źle - okr...




Mocna kawa i głupia książka na wieczór to mój must have na ostatnie chwile moich wakacji. Od razu mówię – nie zrozumcie mnie źle - określając książkę głupią mam mimo wszystko na myśli pozytywne odczucia. Masa zawirowań i miliard rzeczy na głowie sprawiają, że pod koniec dnia nie marzę o niczym innym jak tylko położyć się spać. Z drugiej strony chętnie bym coś poczytała. Stąd wziął się ten mój śmieszny wieczorowy duet. Czytam ostatnio bardzo dużo (jak na mnie) dlatego od czasu do czasu chętnie siądę przy czymś lżejszym, bez zbędnego myślenia i ciśnień, czy ta książka jest dość wybitna i ambitna.

Po tytuły Katarzyny Michalak sięgam właśnie zawsze w takich chwilach. Zawsze spełniają swoje zadanie – w dostarczaniu relaksu i odprężenia autorka jeszcze mnie nie zawiodła. I mimo, że nie są to nigdy arcydzieła polskiej literatury to zawsze przyjemnie wspominam lekturę. Tym razem szczęśliwie historia się powtórzyła.

Trójka kilkuletnich urwisów wkroczy w uporządkowane życie Patryka z siłą huraganu. Z dnia na dzień, zupełnie nieprzygotowany do tej roli mężczyzna, będzie musiał sprostać opiece nad nimi. Okaże się to naprawdę trudnym wyzwaniem, gdyż dzieci, jak to dzieci, mają tysiąc pomysłów na minutę. Wyczyny z piekła rodem, nie raz i nie dwa przyprawią Patryka o palpitację serca i wybuchy serdecznego śmiechu. [źródło: Wydawnictwo Literackie]

Zaczęłam bardzo nie po kolei, co nie jest raczej w moim stylu. Jednakże zapewniono mnie, że Zmyśloną można spokojnie potraktować jako osobną książkę. Jest to bowiem trzecia i ostatnia część Słonecznej Trylogii autorki. Dobrze się stało, bo właśnie przyszedł czas na taki tytuł– poczciwą obyczajówkę z przyjemnym zakończeniem. Jak przeważnie u niej bywa, Michalak kunsztem języka serc nie podbija. Jednakże. Nie jest to z drugiej strony prostactwo. Autorka ma swój styl, który opiera na (czasem krańcowej) prostocie klecenia zdań. Jest to zatem lektura nie wymagająca od czytelnika wielkiego zaangażowania i wysiłku (co cenię sobie, gdy czytam głupie książki).

Co z bohaterami? Nakreśleni są raczej prostolinijnie – autorka pokazuje od razu kto jest dobry, a kto zły, kogo mamy lubić, a na kogo się denerwować. Dynamicznych postaci raczej brak, ale przecież książka nie ma być lotnym kryminałem, więc można to wybaczyć pisarce. Tradycyjnie dużą rolę w książce odgrywają zwierzaki, a akcja powieści toczy się w sielankowej, arkadyjskiej wsi o jak zwykle fantazyjnej nazwie (Zmyślona).

To właśnie najbardziej lubię w książkach Michalak – to, że potrafi pokazać obraz Polski tak jak lubię. W takich miejscach mogłabym zamieszkać od zaraz – dwa razy nie trzeba mnie pytać. Dlatego też chętnie uciekam do jej książek. Nie potrzebuję bestselleru ze szczytu empikowej półki, żeby świetnie spędzić czas. I mimo, że czasem lepiej, czasem gorzej, Pani Michalak nigdy nie zawodzi. Zmyślona zdecydowanie jest na to dowodem.

Szukasz chilloutu po polsku? Nie masz wygórowanych oczekiwań? Na pewno się nie zawiedziesz. Ja spędziłam bardzo miły dzień w Zmyślonej i z czystym sumieniem mogę ją polecić komuś, kto chce sobie trochę odpocząć . Z Michalak odpoczynek zawsze mi się udaje.

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu za możliwość przeczytania książki.

Tytuł: Zmyślona Autor: Katarzyna Michalak Wydawnictwo: Literackie Moja ocena: 7/10

Zobacz również

9 komentarze

  1. Katarzyna Michalak bez wątpienia ma swój styl - nie znaczy to, że pisze banalnie - uwielbiam ją za to i jest moją ulubioną pisarką :) Porusza tamaty lekkie, ale również poważne - w ciekawy i łatwy sposób ukazuje nam świat. Polecam Ci ,,Nie oddam dzieci" jej autorstwa, jeżeli masz ochotę sprawdzić, czy potafi poruszać poważne, a wręcz tragniczne kwestie... http://www.alicjadobry.pl/?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za polecenie, na pewno skorzystam, bo tej książki jeszcze nie czytałam :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Ja Katarzyny Michalak nie trawię po "Nie oddam dzieci" (bardzo zła książka, która mija się z prawdą w wielu aspektach) i jej próbie bycia fantastą, czyli opowieści wprost z Ferrinu, nie lubię po prostu stylu autorki, ani treści jakie prezentuje, ech, ale może nie jestem dobrym targetem dla jej książek :D

    Pozdrawiam serdecznie :)
    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile ludzi tyle opinii, dlatego najlepiej przekonać się na własnej skórze :) pozdrawiam ;)

      Usuń
    2. Pewnie :D Najlepiej samemu ocenić :D

      Usuń
  3. Będąc płytkim: bardzo podoba mi się okładka!
    Nigdy nie słyszałem o tej autorce, a czasem fajnie przeczytać coś lekkiego. Będę o niej pamiętał ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj niestety książka nie dla mnie - nie znoszę Michalakowej i jej infantylnego pisania. Ale przyznaję, że na koniec wakacji odmóżdżająca książka to coś całkiem fajnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam nic pani Michalak, ale słyszałam naprawdę różne opinie, co do jej stylu. Na pewno kiedyś się z nią zapoznam, ale w tej chwili mam trochę dość obyczajówek i tego typu powieści, więc raczej w dalszej przyszłości ;)

    Pozdrawiam! Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam jedną jej książkę i była właśnie taka - bohaterowie prostolinijni, styl nieskomplikowany, ale lektura ogólnie przyjemna. Właśnie na taki spokojny wieczorek.
    Chociaż co do jej próby z gatunkiem fantasy - kupiłam jej trzy książki na promocji 3 za 2 w Empiku. Leżą nieprzeczytane, ani ja ani siostra nie chcemy się za nią brac...
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń