Wybory, czyli już (ponad) miesiąc za mną!

Tydzień temu zaczęłam pisać podsumowanie trzeciego tygodnia. Byłam już w połowie, kiedy doszłam do wniosku, że rozwiążę to inaczej tym raze...

Tydzień temu zaczęłam pisać podsumowanie trzeciego tygodnia. Byłam już w połowie, kiedy doszłam do wniosku, że rozwiążę to inaczej tym razem. Zbiorczy wpis z dwóch tygodni w nieco innej formie. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu. Chciałam, aby te opisy każdego dnia rodem z bloga zblazowanej gimnazjalistki zamieniły się w coś głębszego i nieco bardziej refleksyjnego. Zapraszam zatem na ostatnie dwa tygodnie z projektem.

WYBORY


Szczęściem są dla mnie moje wybory. To, w jaki sposób podejmuję decyzje, kształtuje moją dalszą osobowość i dokłada cegiełkę do mojego ja w przyszłości. Świadomie zdecydowałam się na odstawienie mięsa z mojej diety i już po ponad pół roku całkowitego odstąpienia od niego mogę stwierdzić, że był to jeden z lepszych wyborów jakie podjęłam. Nie tylko ja na tym skorzystałam (lepsze, lżejsze samopoczucie, spokojna świadomość), ale przede wszystkim ta druga strona. Nie przykładając ręki do tego, czuję się dużo lepszym i szczęśliwszym człowiekiem.

Kolejną decyzją, która była dla mnie szczęśliwym wyborem były studia. Jeszcze nie wiem, jak przełoży się to na moje dalsze życie, czy znajdę dobrą pracę i czy będę czuć się spełniona. Wiem, że teraz, kiedy sobie spokojnie akurat żyję, sprawia mi to nieziemską radość. Nie sam studiowany materiał, a całokształt - atmosfera, ludzie i cała ta otoczka związana z tym studenckim życiem. Chyba na żadnym etapie edukacji nie uczyło mi się tak przyjemnie jak teraz. I tak cichutko, pokornie odliczam dni do października.

Szczęśliwą dla mnie decyzją był z pewnością kolejny powrót do bloga. To, że mogę siąść i po prostu coś napisać od zawsze sprawiało mi niewysłowioną radość. A jeszcze jak ktoś zechciał to przeczytać, to już w ogóle byłam w siódmym niebie. Brakowało mi tego bardzo, dlatego teraz, kiedy tylko mam okazję daję upust swojej wyobraźni i skrobię coś dla Was. Wykazuję się przy tym mniej lub bardziej grafomanią, ale przecież najważniejsze to mieć satysfakcję, prawda?

Zmuszenie się czasem do odrobiny wysiłku naprawdę popłaca. I przekonałam się o tym niejednokrotnie. Widząc następujące efekty mojej pracy, mam dziką satysfakcję i wdzięczność samej sobie, że przyłożyłam się wcześniej do tego czy tamtego. Czasem warto coś zaplanować inaczej, niż zwykle byśmy to zrobili. Bo robiąc coś jak zawsze, nigdy nie odkryjemy wartości, które niesie ze sobą ta inna droga. Mnie samą czeka już niebawem kilka takich rzeczy i już nie mogę się doczekać wrażeń z nimi związanych.

Mam nadzieję, że taki rodzaj podsumowań projektu Wam się spodoba. Myślę, że będą bardziej bogate w treść merytoryczną, gdy wszystko skupię wokół jednej rzeczy, która w danym momencie mnie prowadzi. Czekam na głosy aprobaty/zniesmaczenia, co o tym sądzicie? :)

Zobacz również

11 komentarze

  1. Bardzo mi się podoba ten typ postów. Zdjęcia są śliczne i Ty na nich też piękna :)
    Co do studiów - zgadzam się. Zdecydowanie najlepszy etap w życiu. Szkoda, że w moim przypadku już mija...
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tak miłe słowa :)

      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Też jestem zadowolona ze swoich studiów (chociaż po pół roku oblałam i teraz znowu zaczynam od nowa) i cieszę się, że są jeszcze tacy ludzie :) Bo nie spotkałam u siebie ani jednej osoby, która zdecydowała się na ten kierunek świadomie i dodatkowo byłaby zadowolona. A może to zależy konkretnie od kierunku i ten mój dużo ludzi wybiera jako taki zastępczy "żeby studiować". No cóż.

    Pozdrawiam :) Śliczne zdjęcia i miło takie posty czytać! Insane z przy-goracej-herbacie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt to wytrwale dążyć do obranego przez siebie celu! Nie ważne jak się zaczyna, najważniejsze jak kończymy ;)

      Dziękuję i pozdrawiam ;)

      Usuń
  3. Naprawdę cieszę się, że wróciłaś do blogosfery. Bez Ciebie było troszkę nudno :) I naprawdę świetny szablon na blogu! Strasznie mi się podoba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karo, jakże mi miło! Dziękuję bardzo :)

      Usuń
  4. Jakie świetne zdjęcia <3 A studia, widzę mamy podobne wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem bardzo, bardzo za! Wprowadzasz w ten sposób coś nowego i głębszego, zostawiając jak zwykle piękne zdjęcia, których nie mam dość nawet poza Instagramem :D

    Pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa! Zdjęć już niebawem będzie sporo, bo w końcu odkurzę mój aparat i zabiorę go na kilka wycieczek :D

      Usuń
  6. Rzeczywiście każdy najdrobniejszy wybór pewnie jakoś na nas wpływa, możemy tylko mieć nadzieję, że postępujemy właściwie i nie żałować swoich decyzji :)
    Zdjęcia są prześliczne! *.*

    OdpowiedzUsuń