Zeznania Niekrytego Krytyka - Maciej Frączyk

Od  czego by tu.. A tak. Recenzja. Maciej Frączyk. Książka. Hmm.. W sumie czemu ja ją czytałam? Przecież nawet go nie oglądam. N...



Od czego by tu.. A tak. Recenzja. Maciej Frączyk. Książka. Hmm.. W sumie czemu ja ją czytałam? Przecież nawet go nie oglądam. No nic. Przeczytałam, stało się. Teraz chyba słówko o niej, co? Na to wychodzi. Okej, to zaczynam.

Książka wpadła w moje ręce całkiem nieoczekiwanie i dotąd jakoś nie miałam przesadnej chęci ani parcia, by ją przeczytać. Jednak tak się złożyło, że trafiliśmy na siebie, pomyślałam czemu nie? No i przeczytałam. Czy zachwyt? Raczej niekoniecznie. Tragedia? Też nie. Zatem co takiego w tej książce jest, że mimo to całkiem przyjemnie się ją czytało? O tym zaraz.

Książka dla wielbicieli Macieja Frączyka, czyli Niekrytego Krytyka – polskiego władcy YouTube (prowadzi program Przemyślenia Niekrytego Krytyka), krytyka: filmów, seriali, gier, książek i reklam, a także internetowych celebrytów. Świetnie napisane, zabawne i ciekawe obserwacje z życia, zilustrowane satyrycznymi rysunkami i kodami do internetowych filmów Autora na YouTube. Książka dla młodszych i starszych, w której znajdą się wyznania Krytyka na temat języka młodzieżowego, edukacji szkolnej i seksualnej, poszukiwaniu sensu życia i życiowych wyborów, kobiet, subkultur młodzieżowych itd., a także jego życiowej pasji, tego, kim chciałby być, gdyby nie robił tego, co robi. /Zielona Sowa, 2012/

Jako, że jestem całkowicie uzależniona od internetu i jego zasobów, parę razy trafiłam na filmy Niekrytego na YT. Przyznam, że przyjemnie się je oglądało, jednak nie przykuły mojej uwagi na tyle, bym zaczęła to robić regularnie. Chyba po prostu inny typ filmów jest przeznaczony dla mnie. Do rzeczy jednak. Zacząć należy od tego, że książkę czytało mi się nad wyraz miło - bardzo lekko, oprawa graficzna też przyjemna dla oka. Wszystko poskutkowało tym, że owszem, książkę złapałam dawno, ale gdy wczoraj do niej usiadłam, wczoraj ją skończyłam. 

Frączyk w swojej książce porusza bardzo różne tematy. Są to, jak mówi, takie kwestie, jakie podrzucili Mu widzowie. Jedne mniej, drugie bardziej ciekawe. Za to jednak winić go nie można, przecież pisał o tym, o czym "chcieliśmy" czytać. Nie sama tematyka mi się tutaj spodobała. Maciej Frączyk ma naprawdę warty uwagi styl pisania. Sposób, jakim operuje językiem; mieszanie (choć nie zawsze wyważone) wulgaryzmów i języka naukowego dają bardzo przyjemną dla oka całość. Widać, podczas czytania, zapał felietonisty autora, bowiem każdy rozdział, jest swego rodzaju felietonem, każdy to odrębny temat, na który napisano osobny tekst. Mimo to, wszystko ze sobą pięknie gra. 

Nie można wymagać jednak, że taka książka będzie zmieniającym nasze życie arcydziełem. Z drugiej strony podejrzewam, że również nie taki był zamiar. Niemniej warto poświęcić jej tą godzinkę czy dwie (nie więcej) swojego czasu, choćby dla samego języka autora. Języka, który jest dowcipny, cięty, nieprzeciętnie inteligentny i naprawdę ciekawy.

Tytuł: Zeznania Niekrytego Krytyka Autor: Maciej Frączyk Wydawnictwo: Zielona Sowa Moja ocena: 5/10

*****

Domyślam się, jak bardzo udowadniam, że wyszłam z wprawy klepiąc dzisiejszy wpis, ale w końcu początki zawsze są trudne jak fizyka kwantowa i bolesne jak hemoroidy.*

*- cytat z książki




Zobacz również

3 komentarze

  1. Też czasami obejrzałam i było w porządku. Ale jakoś nie zapałałam miłością do jego kanału. Na książkę się raczej nie skuszę :p
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. A myslalam, że tylko ja go nie oglądam...chyba jeden filmik widziałam :DD
    Chociaz, przeczytałbym z chęcią, jako fanka felietonów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasem lubię sobie obejrzeć jego filmiki, ale na tego typu książki szkoda mi pieniędzy, bo mam tyle powieści do kupienia, na których dużo bardziej mi zależy, że nawet na tą książkę ssię nie oglądam w księgarni.

    OdpowiedzUsuń