Obecnie #1

Czas nadszedł wreszcie na wprowadzenie w życie odschematowienia (tak tak, słowotwórstwo to moja supermocna strona) i odmienienia nieco wszy...

Czas nadszedł wreszcie na wprowadzenie w życie odschematowienia (tak tak, słowotwórstwo to moja supermocna strona) i odmienienia nieco wszystkiego, co ma tutaj miejsce. Bez obaw. Był i nadal będzie to blog o książkach, obstajemy przy tym wciąż. Jednak jak wspominałam przy okazji mojego powrotu, bardzo potrzeba mi się rozwinąć. Stąd moje dzisiejsze wynurzenie - wariacje na temat chwili obecnej. 

Cóż takiego mam znowu na myśli? Otóż zdradzę Wam tajniki mojej (nie)kulturalnej codzienności - czyli po prostu nic więcej, a tyle, co obecnie sobie podczytuję, podglądam, podsłuchuję etc. Mam ochotę na wprowadzenie tego elementu jako swoisty cykl na blogu - myślę, że takie aktualizacje od czasu do czasu (gdy akurat kartkuję jakieś opasłe tomiszcze czy po prostu nie mam siły na klejenie mądrych słów) będzie ciekawym urozmaiceniem, a może i inspiracją dla kogoś I hope so.

Jest czytane..

Jak już można się było domyśleć po zdjęciach, obecnie spotkać mnie można w towarzystwie pierwszego tomu Pieśni Lodu i Ognia. Walcuję ją już drugi tydzień, ale nie żałuję ani jednej minuty poświęconej Panu Martinowi. I choć nie chcę nic zdradzać przed zakończeniem lektury i oficjalnym rozwlekłym paplaniem, to nie mogę się nadziwić, jak tak świetna książka pozwoliła mi czekać na siebie tyle czasu. Toż to karygodne, rozbój w biały dzień. Ale ale. Grunt to fakt, jak kończymy, nie zaś jak zaczynamy, dlatego jeszcze jakaś setka (no, przeszło) stron przede mną i dobijamy do końca. Oczywiście po to, by łapać za następną!


Jest oglądane..

Tak. W garniturach. W końcu porządnie wzięłam się za oglądanie. A jak już zaczęłam to przepadłam. Jak widać na załączonym obrazku już niewiele mi zostało (obecnie emitują 5 sezon) . Ale to chyba dobrze. Zaczętych niedokończonych seriali ma ubywać, taki przecież był wakacyjny plan. Żebym chociaż połowę ich obejrzała to będę przeszczęśliwa. Chyba narzuciłam sobie za wysoki próg, biorąc pod uwagę fakt, ile seriali sobie napoczęłam. Ale ej! Przecież nie ma poddawania się! Kiedyś to wszystko obejrzę, bo jeszcze tyle innych ciekawych przede mną (cóż, jak to z wszystkim).



Jest jedzone..

Zdjęcie może nie idzie z duchem tematu (nie jest z ostatniej chwili, za to jest aktualne, prosto z mojego zeszytu cudów), ale jego zawartość i owszem. Jako, że faktem jest, iż jestem samotną wegetarianką w mięsożernym domu, muszę sobie radzić jak mogę w kwestii żywieniowej. Natchnienie jest kapryśne, czasem lepsze lub gorsze, jednak w tych przypływach udaje mi się czasem sklecić coś sensownego (podobno). Burger jaglany z przepisu, który znaleźć możecie TU zdecydowanie należy do takich, które są moimi ulubionymi potrawami w ostatnim czasie. I chyba rzeczywiście jest smaczny, skoro mięsożerna rodzinka i znajomi pochwalili ten jarski cud kulinarny. Zdecydowanie radzę spróbować, choćby w drodze eksperymentu!


Jest słuchane..

Muzyka towarzyszy mi (jak pewnie co drugiej osobie) dosłownie na każdym kroku. Przeważnie w drodze do. W drodze do pracy, w drodze do chłopaka, w drodze na uczelnię. Wszędzie gdzie idę, zabieram ze sobą słuchawki (chyba że, tak jak teraz, zgubiłam je), bo po prostu nie lubię wędrować w ciszy. Jednak to, co obecnie mnie pochłania, to wieczorny rytualik - Spotify --> Wybrana playlista + łóżko + herba + książka. Choćby miał on trwać ledwo pół godziny nim padnę wyczerpana po pracy, nie odpuszczam sobie takiej przyjemności. A wieczorami zazwyczaj wybieram coś spokojnego dla ucha, dlatego ta właśnie playlista jest dla mnie na ten czas niezastąpiona.


Tak to mniej więcej wygląda u mnie przez ostatnie dni. Mam nadzieję, że taki rodzaj aktualizacji będzie czymś, co będziecie mogli przetrawić i przyjmiecie mój kolejny pomysł pozytywnie. Myślę, że w niedługim czasie skończę czytaną książkę, dlatego na pewno pojawi się tu parę słów o niej, na które już dziś serdecznie zapraszam.

A co u Was jest obecnie w trakcie? Chętnie się dowiem ;)

Pozdrawiam

Zobacz również

5 komentarze

  1. Bardzo fajny pomysł na cykl :) U mnie ,,Gra o tron'' czeka sobie spokojnie na półce, jakoś nie mogę się jeszcze za nią zabrać. Obejrzałam kilka odcinków pierwszego sezonu, ale (o dziwo!) nie wciągnęło mnie tak bardzo żeby kontynuować kolejne. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem szczerze, że patrzę na to zdjęcie burgera już od jakiś dobrych pięciu minut i nie mogę się napatrzeć. Tak chcę go zjeść, że to głowa mała... Wygląda cudownie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie musisz spróbować, bo wierz mi na słowo, smakuje N razy lepiej niż wygląda!

      Usuń
  3. Uwielbiam takie cykle, zawsze z zaciekawieniem czytam, co słychać u blogerów od strony kulturalnej i zawsze znajduję coś nowego dla siebie ;)
    Suits oglądam już od dawna, jestem właśnie w piątym sezonie i odczucia cały czas takie same, świetny serial.
    Też bardzo lubię playlisty na Spotify, uważam, że to jedna z ich najmocniejszych stron w porównaniu z innymi serwisami streamingowymi. Chyba nie ma osoby, która nie znalazłaby czegoś dla siebie w tych działach tematycznych ;)

    Pozdrawiam i czekam na więcej!
    REVIEW

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie wychodzę na prostą z serialem i teraz czekam na nowy odcinek, jest po prostu fenomenalny! A co do Spotify masz rację, chyba każdy znajdzie tam coś dla siebie, bo rozrzut gatunkowy jest ogromny :)

      Usuń