Luty? Czy marzec?

Luty już przecież dawno minął. A u mnie o jego podsumowaniu ani widu, ani słychu. (Karma, you're bitch!) Wręcz nie mogłam się doczeka...

Luty już przecież dawno minął. A u mnie o jego podsumowaniu ani widu, ani słychu. (Karma, you're bitch!) Wręcz nie mogłam się doczekać, kiedy to wreszcie pochwalę się, jak dumnie zakończyłam miesiąc ferii. Tak planowałam, co napiszę, że w rezultacie wszystkie zamierzenia spełzły na niczym. Już bliżej do końca marca, a ja tu o lutym. Ale jako że trzeci miesiąc tego roku = ciągłe, wszechobecne zaległości i nadganianie, to może jednak wspomnę o tym poprzednim.

Nie wspominam nawet jak stoję z książkami na marzec bo wstyd się przyznać (może do końca miesiąca coś nadrobię, I hope). Luty z kolei wspominam bardzo przyjemnie - miesiąc lenistwa = seriale, filmy no i  k s i ą ż k i ♥ Co w skutkach było bardzo pozytywne - 12 filmów i 6 książek to dla mnie niemały powód do dumy. Ale przechodząc do szczegółów:

- Neil Gaiman Księga cmentarna
- Jorgen Gaare, Oystein Sjaastad Harry Potter. Filozoficzny czarodziej (klik)
- Liane Moriarty Kilka dni z życia Alice
- Charlotte Brontë Villette
- Agnieszka Olejnik Dante na tropie (klik)
- Maciej Wieczorek TAK!... się dziś zarabia


2101 stron, 75 stron/dzień. Czyż to nie wygląda pięknie? Dla mnie wręcz obłędnie, dlatego jestem niezmiernie dumna z tego wyniku. Co do moich postanowień także wypadły w miarę w porządku, zwłaszcza jeśli chodzi o punkt "p o r z ą d n i e  wypocząć", to udało mi się z pewnością. Przynajmniej dobrze (tak myślałam) przygotowałam się na to, co miało czekać mnie z dniem  rozpoczęcia drugiego semestru. Obecnie jestem rozdarta między nieudolnymi próbami nauki a resztą obowiązków, jakie narzuca na mnie okrutna egzystencja. Co łączy się z tym, że czasu (a może ochoty, o zgrozo, NIE) na przyjemność taką jak czytanie mam null. Dopadł mnie zwyczajny brak mobilizacji do  tego, by wziąć najprościej książkę do ręki i  c z y t a ć. Cóż... plany? Owszem: ogarnąć whole this bullshit, siebie i moje otoczenie i zacząć coś w rodzaju lutego? O taak, o tym marzę. I grzecznie proszę, Karmo, pozwól.

Zobacz również

2 komentarze

  1. Gratuluję wyników z lutego! I powodzenia w marcu. Masz jeszcze dwa tygodnie więc wierzę w ciebie, że ogarniesz wszystko :D

    Zapraszam do siebie,
    http://to-read-or-not-to-read.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki, żeby wszystko Ci się udało ;). Wyniki rewelacyjne, ja szaleję w marcu ;)

    OdpowiedzUsuń