Zdobycze - #1 Styczeń 2015

Styczeń , rzec można, minął mi pod znakiem uzależnienia . Oczywiście uzależnienia niczym innym, jak książkami, co też zobaczyć możecie na ni...

Styczeń, rzec można, minął mi pod znakiem uzależnienia. Oczywiście uzależnienia niczym innym, jak książkami, co też zobaczyć możecie na niżej załączonym obrazku. Nowy rok przyniósł do mnie aż 11 książek! Dwunasta, dzięki przemiłej Poczcie Polskiej zawieruszyła się gdzieś w czeluściach awizowanych paczek, dlatego też pojawi się dopiero na stosie lutowym.
Cała gromadka minionego miesiąca prezentuje się następująco:

Kupka ułożona poziomo to książki, które zamówiłam jakiś czas temu na stronie taniaksiazka.pl. Wreszcie zebrałam się do większego zamówienia (w sumie 10 książek - jedna na studia i 3 dla mojego chłopaka) i nie żałuję. W większości są to książki, które już wcześniej chciałam przeczytać, a dodatkowo dorwałam je w naprawdę niskich cenach. Od góry:
Sekretny język kwiatów Vanessa Diffenbaugh - dawno się na nią łasiłam, a tym razem za 12 złotych grzech było jej nie wziąć.
O czym nigdy nie powiedziała Ci matka Olivia Lichtenstein - nie mam pojęcia, czy jest dobra czy nie, pamiętam tylko, że dawno temu zobaczyłam jej okładkę i po prostu musiałam ją w końcu mieć, udało się za jakieś 8 zł.
Kuchnia duchów Jael McHenry - j.w.
Żelazny cierń Caitlin Kittredge - książka zamówiona głównie po to, żeby przekonać się, czy z nową książką za 4 złote może być wszystko w porządku, jednak po przybliżeniu zarysu fabuły wydaje się być czymś całkiem ciekawym.
Cyrk nocy Erin Morgenstern - tym razem booktube zadziałał. A do tego ta książka tak pięknie wygląda!
Harry Potter Filozoficzny Czarodziej Jorgen Gaare, Oystein Sjaastad - jako, że  w s z y s t k o, co o Harrym Potterze jest w sam raz dla mnie, mimo że nie ma zbyt dobrej oceny, trafiła do mnie.

I czas na stosik pionowy - od lewej:
Wróć, jeśli pamiętasz Gayle Forman - książka od wydawnictwa Nasza Księgarnia, więcej na jej temat w recenzji.
Prowincja pełna snów Katarzyna Enerlich - książka od wydawnictwa MG.
Światła pochylenie Laura Whitcomb - książka z wymiany na lubimyczytać, od dawna na mojej liście do przeczytania.
Kilka dni z życia Alice Liane Moriarty - książka dopadnięta pewnego dnia w Matrasie za jakieś 10 złotych, na liście chcę przeczytać była, więc dlaczego by jej nie wziąć?
Księga cmentarna Neil Gaiman - po Koralinie w końcu kontynuuję przygodę z tym Panem. Dziś ją skończyłam, dlatego niebawem pojawi się recenzja - na razie powiem tylko tyle, że znów za dużo się spodziewałam.

Zobacz również

8 komentarze

  1. "Wróć, jeśli pamiętasz" dopiero co kupiłam i niedługo się zabieram za tę książkę. Reszty nie znam, chociaż "O czym nigdy nie powiedziała ci matka" mam od jakichś dwóch lat na półce. Przyjemnego czytania!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cyrk nocy i u mnie, ale cały czas czeka na swoją kolej :) Światła pochylenie mnie zawiodło, jestem ciekawa Gaimana. Miłej lektury! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zapraszam, już niebawem parę słów o nim i jego książce :) Pozdrawiam i dziękuję :)

      Usuń
  3. Tyle cudowności! U mnie tez mnóstwo zdobyczy książkowych ostatnio, głownie prezentów <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara! Urodziny się ma to i miesiąc obfity :D Czekam, aż się pochwalisz zdobyczami (a to jeszcze nie wszystkie, Twój prezent nadal na Ciebie czeka :>)

      Usuń
  4. W takim razie życzę miłej lektury :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Całkiem imponujący stosik. :)
    Z tego wszystkiego chętnie przeczytałabym Cyrk nocy, gdyż jest wiele sprzecznych opinii ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdobycze styczniowe są wręcz ogromne, mam kilka pozycji (oczywiście nie przeczytanych :P) i chyba powinnam się w końcu za nie zabrać. Marzy mi się Cyrk nocy i z niecierpliwością będę oczekiwać na jej recenzję. Z chęcią zapoznałabym się także z O czym nigdy nie powiedziała Ci matka, może się ona okazać naprawdę ciekawą lekturą. O i widzę Gaimana, w szpitalu skończyłam czytać Gwiezdny pyl, ale kolokwialnie nie urwał mi tylnej części ciała (a szkoda, spodziewałam się fajerwerków…). Jestem także ciekawa Sekretnego języka kwiatów muszę w końcu się za nią zabrać (na razie mam na tapecie również dawno nabytą starość Matka Pearl ;P). Cóż, nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Ci przyjemnej lektury ;)

    OdpowiedzUsuń