Zostań jeśli kochasz - Gayle Forman

Tytuł: Zostań jeśli kochasz Tytuł oryginału: If I Stay Autor: Gayle Forman Ocena: 6/10 Życie to jeden wielki, niekończący s...

Tytuł: Zostań jeśli kochasz
Tytuł oryginału: If I Stay
Autor: Gayle Forman
Ocena: 6/10

Życie to jeden wielki, niekończący się wybór. Wybór, składający się z mniejszych i większych decyzji podejmowanych przez nas na co dzień. Jedne są drobne i niewnoszące do naszego życia żadnych pokaźnych zmian, inne znowu są poważne i ważą o naszych losach na przyszłość.
„Zostań jeśli kochasz” jest książką o wyborach. Tych najpoważniejszych.

Mia to licealistka, mieszka w Oregonie razem ze swoim młodszym bratem i rodzicami. Ma wspaniałego chłopaka - Adama. Jej rodzinę łączy jedna pasja - muzyka. Ojciec - były rockman, matka - punkowa buntowniczka i Mia - dziewczyna, której pierwszą i bezgraniczną miłością stała się wiolonczela. Podczas wspólnego rodzinnego wypadu wydarza się tragedia - wypadek samochodowy. Dziewczyna zawieszona pomiędzy życiem i śmiercią musi podjąć najtrudniejszą decyzję, jaka kiedykolwiek mogła ją spotkać.
Po dość pokaźnej czytelniczej przerwie trafiła mi się okazja przeczytania "Zostań jeśli kochasz". O tytule tym ostatnimi czasy huczało niemal wszędzie, dlatego bez zastanowienia postanowiłam skorzystać z tej nie lada okazji.

Książka jest pozycją skierowaną bezpośrednio do młodych czytelników. Jest lekka i bardzo przyjemnie się ją czyta. Z drugiej strony nie jest „pierwszym z brzegu” młodzieżowym czytadełkiem, ponieważ skłania odbiorców do refleksji i chwili zatrzymania się nad toczącymi się wydarzeniami.
Po przeczytaniu i przejrzeniu lubimyczytać.pl zorientowałam się, że książka była już wcześniej wydana, jednak pod nieco innym tytułem, moim zdaniem bardziej odpowiednim - "Jeśli zostanę" (Jest bliższy oryginałowi i bardziej intrygujący). Uświadomiłam sobie, że przecież już dawno chciałam przeczytać tą książkę, różnica w tytułach nie pozwoliła jednak na skojarzenie tych dwóch publikacji ze sobą.

Sama fabuła jest nieco schematyczna - wielka miłość, tragedia - moment zawiązania akcji, dramatyczne wydarzenia związane z "być albo nie być" głównego wątku (miłosnego), zakończenie (jakie/ tego już nie zdradzę). Jednak "Zostań, jeśli kochasz" ma w sobie coś takiego, że po prostu chce się ją czytać. Z zaciekawieniem kartka za kartką śledziłam losy Mii. Zastanawiałam się, jak to się wszystko zakończy, ponieważ waga decyzji jaka stoi przed główną bohaterką jest wręcz niewyobrażalna.

Mimo naprawdę pociesznej i przemiłej osobowości moją ulubioną bohaterką nie stała się Mia. W pewnych momentach była zwyczajnie "bezpłciowa" i nie do określenia. Moim sercem zawładnęli z kolei państwo Hall – patrząc na te dwie postacie, zbiera mnie zazdrość, bo przecież każdy chciałby mieć tak wyluzowanych i nowoczesnych rodziców, jakich miała Mia. W tym życiu „z duchem czasu” nie są jednak sztuczni, wszystko w ich zachowaniu wydaje się naturalne i po prostu prawdziwe.

Bezpośrednio po przeczytaniu książki obejrzałam ekranizację filmową książki Forman i muszę przyznać, że dawno nie widziałam tak dobrego przeniesienia książki na film. Jak zawsze ekranizacji porównywać z książkami się nie da, jednak ten mnie nie zanudził (bo przecież fabułę już znałam), a co więcej, wciągnął. Zatem po przeczytaniu książki serdecznie polecam zapoznanie się z filmem.

„Zostań jeśli kochasz” Gayle Forman jest książką młodzieżową. Książką młodzieżową, która jednocześnie nie należy do gatunku płytkich. Potrafi poruszyć, czasem nawet do łez (I’m guilty!), a przy tym każdy wyciągnie z niej wartość dla siebie, ponieważ czytając stałam się bogatsza o coś dla siebie, a po obejrzeniu znalazłam jeszcze inne rzeczy. Serdecznie polecam wszystkim lubiącym poruszające historie z niepewnym zakończeniem.

 Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia! :)

Zobacz również

8 komentarze

  1. Powtórzę się, bo teraz mamy natłok tych recenzji, ale bardzo ale to bardzo chcę przeczytać tę książkę, no a potem obejrzeć sobie ekranizację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tak lubisz to tym bardziej polecam, z racji że film jest naprawdę niezły :)

      Usuń
  2. Wyrosłam już z literatury młodzieżowej, ale Twoja recenzja brzmi tak zachęcająco, ze aż mam ochotę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książkę przeczytałam właśnie w momencie, kiedy było wokół niej dużo szumu za sprawą wchodzącego do kin filmu. Szczerze powiedziawszy spodziewałam się po niej naprawdę czegoś spektakularnego, bo czytałam wiele opinii na jej temat i wysłuchałam bardzo dużo „ochów” i „achów” na jej temat, więc automatycznie oczekiwania rosły w miarę nowych zachwytów. Niestety trochę mnie rozczarowała, zabrakło mi w niej duszy autora, jaką często twórcy przelewają na „swoje dzieci”. Nie była zła, ale czegoś mi w niej czegoś brakowało.
    Film przede mną, więc liczę na to, że chociaż wersja kinowa mnie nie rozczaruje. ;) A jeśli chodzi o przenoszenie książek na ekrany to naprawdę ostatnio pojawiło się ich dużo i naprawdę dobrze zrobionych (chociażby „Gwiazd naszych wina”). Muszę w niedalekiej przyszłości obejrzeć ekranizację „Kosogłosa” :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie spodziewałam się po niej zbyt wiele, dlatego miło mnie zaskoczyła ;) bo już się nauczyłam, że często taki huk wokół jakiejś rzeczy (książki/filmu) kończy się dla mnie fiaskiem. Co do filmów zawsze mam wygórowane wymagania, zwłaszcza, jeśli książka mi się podobała, stąd moje zdanie :) "Gwiazd naszych wina" mimo wszystko jednak trochę mnie znudziło, za to seria "Igrzysk Śmierci" to już inna bajka, bo jestem w filmach totalnie zakochana (może nawet jest gdzieś niedaleko w randze ukochanego HP) :)

      Usuń
    2. No no, IŚ i HP spokojnie mogą stać obok siebie na podium. Za nimi, na 2 m-cu GNW. ;)

      Usuń
  4. Czytałam i bardzo mi się podobała. Mam nadzieję, że szybko pojawi się na naszym rynku kontynuacja :)

    OdpowiedzUsuń