I zakończył się luty..

Piątek, północ, skończył się miesiąc luty. Najkrótszy miesiąc w roku był jednocześnie dla mnie najdłużej ciągnącym się miesiącem przez ostat...

Piątek, północ, skończył się miesiąc luty. Najkrótszy miesiąc w roku był jednocześnie dla mnie najdłużej ciągnącym się miesiącem przez ostatni czas. Spowodowane to było pewnie tym, że w szkole mieliśmy bardzo aktywny i pracowity czas. Niestety zapowiada się na to, że prędko się to nie zmieni, przynajmniej do końcówki maja, kiedy to kończyć będę ostatnie egzaminy maturalne. Oprócz szkoły luty przyniósł wiele wydarzeń spoza niej: Studniówka, Drzwi Otwarte na UJ - wszystko to przecież zabiera czas. Przez to, że tak bardzo byłam zajęta w ostatnim miesiącu moje liczby na miesiąc luty wyglądają trochę bardziej ubogo w zestawieniu z tymi z poprzedniego miesiąca. W sumie podczas tych 28 dni udało mi się przeczytać 5 książek, które po zliczeniu mają łącznie 944 strony. Po podzieleniu tego przez liczbę dni lutego dostajemy finalny wynik ok. 34 strony dziennie.

Książki przeczytane przeze mnie w minionym miesiącu:
Anthony Burgess Mechaniczna Pomarańcza
Pernilla Stalfelt Mała książka o kupie
Andrzej Szczypiorski Początek
Krystyna Siesicka Jezioro Osobliwości
Albert Camus Dżuma

Wykaz wyzwań na luty prezentuje się następująco:

52 książki: 5/52 (ogólnie 11/52)
Z półki: 0/10
Lista BBC: 0
30 day book challenge: 1
My book challenge: 1

Jak prezentują nam liczby tendencja w stosunku do miesiąca poprzedniego jest spadkowa. Tłumaczę ją jednak lekkimi zawirowaniami w życiu codziennym. Poza tym luty jest krótszy od przeciętnego miesiąca o całe 3 dni! Tak samo, jeśli chodzi o publikowanie postów na blogu, jednak tutaj bardzo spadłam, czym jestem zawiedziona, bo udało mi się znaleźć czas zaledwie na 3 notatki. Pojawiła się recenzja Mechanicznej Pomarańczy i tylko jej. Plany na miesiąc nadchodzący? Może nie tyle więcej czytać, co więcej pisać. W tak burzliwym dla mnie okresie i tak cieszę się, że znajduję tyle czasu na czytanie książek - w końcu matura za pasem. Oprócz częstszego pisania mam nadzieję na owocną naukę do czekającego mnie już wyżej wspomnianego egzaminu dojrzałości - życzcie mi powodzenia, przecież to już za dwa miesiące! Niebawem przewidziane w planach mam posty dotyczące stosiku na marzec oraz recenzję, najprawdopodobniej przeczytanej przeze mnie ostatnio książki Krystyny Siesickiej. 

A Wam jak wypadł luty?


Zobacz również

4 komentarze

  1. Za powodzenie na egzaminach już trzymam kciuki, a wyniku gratuluję. Przy takim natłoku zajęć to i tak ładnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie też nie było lepiej, a nie przygotowuję do matury, tylko do egzaminu gimnazjalnego..
    Będę trzymać kciuki ! ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj!
    Chciałabym serdecznie zaprosić do udziału w moim autorskim czytelniczym wyzwaniu pt. KLUCZNIK.
    W skrócie - polega ono na czytaniu książek posiadających zaproponowane comiesięczne kluczniki, czyli hasła-klucze.
    Szczegóły tutaj: http://recenzjeami.blogspot.com/2014/03/wyzwanie-czytelnicze-klucznik.html
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. @recenzje ami. chętnie wzięłabym udział w Twoim wyzwaniu, jednak jeżeli już to dopiero po maturze. Jak pisałam w poście, nie chcę narzucać sobie teraz z góry jakichś restrykcyjnych wymagań, ale skupić się przede wszystkim na nauce. ;)

    OdpowiedzUsuń