Maria - Heinz - Lothar Worm

Tytuł: Maria. Droga do szczęścia Tytuł oryginału: Marie. Der Weite Weg zum Glück Autor:  Heinz – Lothar Worm Wydawnictwo: PROMIC M...

Tytuł: Maria. Droga do szczęścia

Tytuł oryginału: Marie. Der Weite Weg zum Glück
Autor: Heinz – Lothar Worm
Wydawnictwo: PROMIC
Moja ocena: 7/10

Pojęcie miłości może być definiowane przez każdego na inny sposób. Wynika to z indywidualnego traktowania tego uczucia przez poszczególne osoby. Masa książek podejmuje problem z miłością związany, jednak „Maria” jest pozycją, która traktuje o tym uczuciu w niebanalny i przepiękny sposób, opisując historię wzruszającą i do głębi przejmującą.

Maria i Karol kochają się bezgranicznie. Muszą jednak utrzymywać swój związek w tajemnicy przed rodzicami, ponieważ ci absolutnie nie wyrażają na niego zgody z niewiadomych przyczyn. Młodzi dochodzą do wniosku, że rodzice nie będą mieli wyjścia, jeśli Maria będzie spodziewać się dziecka. Gdy para dzieli się swym szczęściem z rodzicami wychodzi na jaw straszna tajemnica, którą skrywano przed nimi od zawsze. Karol i Maria są spokrewnieni, ba, poczęli się z jednego ojca. Mieszkańcy Kleinern – małej wioski, z której wywodzą się młodzi nie oszczędzają kąśliwych komentarzy i plotek. Maria zmuszona jest wyjechać ze swej małej ojczyzny. W porozumieniu z lubym udaje im się wyjechać oboje. Po drodze spotyka ich wiele trudności i przeszkód w dążeniu do wymarzonego spokojnego życia. Co dalej? Hm.

„Maria – o miłości i drodze do szczęścia, na które warto czekać do końca.”

Taki tekst widnieje na okładce książki. Według mnie idealnie na nią pasuję. Choć już dość dawno przeczytałam tą książkę, to do tej pory pamiętam przesłanie i mądrość, jakie z niej wyciągnęłam. Taką książkę można więc chyba nazwać mianem  w a r t o ś c i o w e j  lektury.
Bo mimo, że nie jest to książka, która odznacza się ogromnym kunsztem pisarskim autora, czy też nie jest opasłym tomiskiem, a ma jedynie 167 stron, to jest książką, do której z czystym sumieniem mogłabym wrócić i przeżyć tą historię jeszcze raz. Przyznam szczerze, że łezka się w oku kręci, kiedy czyta się takie historie. I choć skończyła się bardzo szablonowo, to jest w tej prostocie i banale jakaś magia, która sprawia, że cząstka lektury tej książki zagnieżdża się gdzieś tam na dnie serca czytelnika. Mnie osobiście owy czar urzekł, a książka sama w sobie wciągnęła, bo jak ją otworzyłam na pierwszej stronie, tak dopiero odłożyłam, gdy przeczytałam ją całą. „Maria” napisana jest prostym, przejrzystym językiem, który znacznie ułatwia czytelnikom odbiór wartości z niej płynącej. Czarowna jest też okładka, która swoją prostotą urzeka i skłania do głębszych refleksji na poruszonym w książce temacie.

Serdecznie polecam tą książkę tym, którzy szukają pocieszenia i nadziei. Ta książka naprawdę ich dostarcza. Choćby w małym stopniu, ale jednak napawa optymizmem i daje przysłowiowego „kopa” na pozytywne działanie i patrzenie na otaczający nas świat. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie, dlatego zachęcam gorąco do lektury. 


Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję wydawnictwu PROMIC. :)


Pozdrawiam serdecznie :)

 -----


U arte-banale



Zobacz również

1 komentarze

  1. Każda książka, która poprawia nastrój jest dobra. Mniejsza z tym, czy jest banalna czy nie, liczy się efekt końcowy ;)

    OdpowiedzUsuń