Sklepik z Niespodzianką. Bogusia - Katarzyna Michalak

Tytuł: Sklepik z Niespodzianką. Bogusia Autor: Katarzyna Michalak Wydawnictwo: Nasza Księgarnia Moja ocena: 7/10 Jako, że ma...


Tytuł: Sklepik z Niespodzianką. Bogusia
Autor: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Moja ocena: 7/10

Jako, że mam głupią tendencję do zwracania uwagi na książki, których okładki przykuwają moją uwagę, pierwszy tom „Sklepiku z Niespodzianką” od razu rzucił mi się w oczy w księgarni. Jednak tym razem odpuściłam sobie jej zakup. Gdy udało mi się ją w końcu uzyskać bardzo się ucieszyłam i z ciekawością rozpoczęłam jej lekturę. Kolejny raz moja estetyczna maniera do okładek mnie nie zawiodła.

Bogusia to dwudziestosześciolatka, która jest absolwentką studiów o kierunku ogrodnictwo. Podczas powrotu z praktyk odbywanych w Holandii samolot, w którym leci skierowany zostaje na lotnisko w jednym z nadmorskich miast zamiast normalnie zakończyć swoją podróż na warszawskim Okęciu. Dziewczyna, wracając do swego rodzinnego domu na Saskiej Kępie w stolicy, trafia w podróży do urokliwego miasteczka Pogodna. Tam znajduje piękną kamieniczkę, na której widnieje tabliczka „do wynajęcia”. Podczas rozmowy z właścicielem, pod wpływem chwili, decyduje się na jego dzierżawę. Bogusia spełnia swoje marzenie: na parterze kamieniczki otwiera Sklepik z Niespodzianką, sklepik, w którym sprzedawać będzie „kurzołapki”, czyli przedmioty cieszące oko i zbierające na sobie kurz, ale również będzie podawać gorącą czekoladę i ciasta pieczone według domowej receptury pani Leszczyńskiej (mamy). Dziewczyna poznaje Adelę, Lidkę, Konstancję i Stasię, z którymi się zaprzyjaźnia. Dzięki tym kobietom jej zaskakujące i szalone przygody w Pogodnej rozpoczynają się.

To moje drugie spotkanie z piórem Katarzyny Michalak. Kiedy przeczytałam „Rok w Poziomce” byłam bardzo zadowolona, że zdecydowałam się na jej zakup. Po skończeniu lektury „Sklepiku z Niespodzianką” byłam wprost zachwycona. Katarzyna Michalak stworzyła tak piękny i jednocześnie jakże realny świat w swojej książce, że nie mogę wyjść z podziwu do tej pory. Zwinnie wplatając elementy (niezbyt ukochanych prze mnie, choć dzięki tej pani coraz bardziej się do nich przekonuję) pamiętnika Bogusi, jej opowieści i przepisy kulinarne tworzy dzieło, które czyta się z zapartym tchem i mocnym kołataniem serca w momentach napięcia. Bogusia, młoda absolwentka ogrodnictwa to główna bohaterka i zarazem postać, która podbiła moje serce swoją osobą. Autorka nakreśliła świetnie wszystkie postaci, indywidualizując każdą, sprawiając, że wszyscy bohaterowie książki różnią się od siebie diametralnie. Przez to też każda ma w sobie coś, co da się u niej lubić. Mimo, że autorka ma tendencję do używania w książce swoich „ulubionych” słów to i tak ogólny wyraz „Sklepiku z Niespodzianką” jest przeuroczy. W dziełach pani Michalak podoba mi się to, jakim optymizmem one emanują. Po przeczytani choćby kilku kartek „Sklepiku z Niespodzianką” nabierałam ogromnej chęci do brnięcia i przezwyciężania wszystkich przeszkód, jakie stają mi na drodze, książka napawała mnie ogromnym entuzjazmem do życia. Kiedy skończyłam ją czytać, w sercu pozostało znajome już ciepło. To ciepło towarzyszyło mi, gdy zakończyłam lekturę „Roku w Poziomce”.

„Sklepik z Niespodzianką” to pozycja, która na pewno zainteresuje osoby lubiące przyjemną literaturę pisaną lekkim językiem zakończoną Happy Endem. Gorąco polecam tą książkę i zapewniam, że jest godna uwagi. Ja ze smutkiem w oczach odkładam ją na półkę i z niecierpliwością czekam na jej kolejne tomy.


Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia. :)


--------------------

Dzisiejszy dzień mogę zaliczyć do udanych. Byłam dziś na wycieczce klasowej w Krakowie. Zwiedzaliśmy muzeum w Fabryce Schindlera i byliśmy w kinie na dość głupiej, ale w miarę znośnej komedii. Po filmie cała klasa rozpierzchła się jak mrówki po galerii. Ja z koleżanką tradycyjnie odwiedziłam Empik. Po długim czasie spędzonym na zastanowieniach w końcu wybrałam książkę. W domu czekała na mnie miła niespodzianka: książka do recenzji. Oj, będę miała co czytać. :) Ale jak na razie siedzę przed laptopem, piję piątą z kolei herbatę i plątam się bez celu po różnych stronach internetowych. Pomimo pogody panującej na zewnątrz (deszcz i 6 stopni) ja się nie łamię i ze stoickim spokojem oczekuję czasów, kiedy będzie już można chodzić w trampkach i wiosennej kurtce. :)

Serdecznie pozdrawiam. :)

Zobacz również

8 komentarze

  1. No książka wydaje się być bardzo ciekawa. Jak już zdążyłam zauważyć ja sama też często patrze po okładce, ale zawsze czytam opis i zazwyczaj jest tak, że okładka mówi jednak za książkę. No, a i stare książki często mają piękne okładki tylko niektórzy je odrzucają przez to, że są stare i lekko poniszczone. ;) Ja jednak w domu mam dużo książek mojej mamy i przyzwyczaiłam się do starych, ale naprawdę interesujących książek. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. raczej nie moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja raczej nie oceniam książki po okładce. Ta zapowiada się nawet ciekawie, ale nie całkiem moje klimaty, więc dam sobie spokój. :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam chętkę na tę książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tę pozycję w dalszych planach...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ksiazka o ktorej piszez jest cudna :) chetnie przeczytam ja kiedys ponowenie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Po Twojej recenzji książka zapowiada się ciekawie, ale chyba sobie odpuszczę. Nie moje klimaty.;)
    I zgadzam się, okładka zdecydowanie przyciąga wzrok.;)

    OdpowiedzUsuń
  8. To nie jest ksiązka dla mnie, więc raczej sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń