Tam gdzie Ty - Jodi Picoult

Tytuł: Tam gdzie Ty Tytuł oryginału: Sing You Home Autor: Jodi Picoult Wydawnictwo: Prószyński i S - ka Moja ocena: 9/10 ...


Tytuł: Tam gdzie Ty
Tytuł oryginału: Sing You Home
Autor: Jodi Picoult
Wydawnictwo: Prószyński i S - ka
Moja ocena: 9/10

Już dawno miałam w planach przeczytanie jakiejkolwiek książki Jodi Picoult. Pisarka ma na koncie osiemnaście powieści, które przetłumaczone zostały aż na 34 języki. Kiedy ujrzałam zapowiedź „Tam gdzie Ty” powiedziałam sobie w duchu: „To będzie książka, którą przeczytam jako pierwszą”.

Zoe i Max Baxterowie mają za sobą piękny, bo dziesięcioletni staż małżeński. Zoe bardzo pragnie mieć dziecko, niestety jej wola nie pokrywa się z możliwościami. Po kilku nieudanych próbach In vitro oboje czują się coraz bardziej zmęczeni i zrozpaczeni. Kiedy Zoe rodzi martwe dziecko, Max podejmuję decyzję o rozwodzie. Ich drogi się rozchodzą. Mężczyzna zaczyna nowe życie w Jezusie Chrystusie, a Zoe poznaje Vanessę. Zaprzyjaźniają się i kiedy Zoe odkrywa, że jest lesbijką postanawia, że chce spędzić z nią resztę swego życia. Znów budzi się w niej pragnienie dziecka. W tym momencie zaczyna toczyć się walka, w której wygraną będzie najwyższa stawka: miłość, życie i szczęście.

Kiedy czytałam „Tam gdzie Ty” bez reszty pochłonęła mnie jej fabuła. W książce poruszane są tematy, o których mówienie na głos uważa się za nietakt. Jednak Jodi gra w otwarte karty i jak na talerzu podaje nam obraz problemów ludzi XXI wieku. Niepłodność to przecież zmora masy młodych małżeństw, które pragną własnego potomka. Picoult przybliża nam ten ciężki problem, by móc wyobrazić sobie, co przeżywają matki, gdy starają się o dziecko, a jednak tego dziecka nie mogą dostać. Kolejne zagadnienie poruszone w powieści to homoseksualizm. Czytając, widzimy, z jakimi przeszkodami borykają się na co dzień geje i lesbijki. Na każdym kroku mają do czynienia z obelgami kierowanymi w ich stronę, a w najlżejszym przypadku z niezrozumieniem i krzywymi spojrzeniami. „Tam gdzie Ty” to książka o trudnych wyborach, które ważą na dalszych losach wszystkich bohaterów. Wszystkie  postaci zostały świetnie nakreślone przez autorkę; każda ma inny charakter, jedna irytuje, druga wzrusza, ale każda ma w sobie coś wyjątkowego, coś własnego i unikatowego. Płyta dołączona do egzemplarza książki ma za zadanie ukazać czytelnikowi prawdziwą Zoe poprzez nadanie jej głosu, bowiem głos kobiety śpiewającej piosenki to właśnie ona. Utwory zostały wykonane przez Ellen Wilber – serdeczną przyjaciółkę Jodi Picoult. Cała akcja porywa czytelnika całkowicie i sprawia, że czujemy się jak w centrum toczenia się jej do tego stopnia, że o 3 w nocy potrafiłam siedzieć z telefonem pod kołdrą i doczytywać ostatnie strony, by dowiedzieć się, jak się to wszystko zakończy.

Osobiście jestem urzeczona talentem pisarskim Picoult i wiem, że było to nieostatnie moje spotkanie z nią. Sięgając po jej książkę byłam prawie pewna mojego zachwytu po przeczytaniu jej i w księgarni poprosiłam od razu o dwa jej tytuły. Nie zawiodłam się na swoich przypuszczeniach. „Tam gdzie Ty” pozostawiła w moim sercu trwały ślad, o którym zapomnieć się nie da. To ślad matczynej miłości, walki o dobro ukochanej osoby i bólu związanego z przeciwnościami na drodze dążenia do upragnionego celu. Książkę gorąco polecam wszystkim, ponieważ warto poznawać te tematy, o których nie dowiemy się wielu (właściwych) informacji z mediów, a mimo tego są bardzo ważne.

--------------------

Dziś przedstawiam Wam moje top 10. Robię to dopiero pierwszy raz, ale to dlatego, że dopiero jakiś czas temu natknęłam się na jego zasady, przeglądając blog Kreatywy. :)
Temat: Dziesięciu muzycznych idoli

ABBA - moje zamiłowanie do tego zespołu ujawniło się już w latach szczenięcych. Błyszczące stroje, buty na ogromnych obcasach i skoczna muzyka to coś, co ciągnęło mnie do nich już jako malucha. Do tej pory mam sentyment do ich wszystkim znanych, może trochę przereklamowanych, ale kultowych utworów.






Roxette - zespół, który również zachwycił mnie za czasów mojego dziecięctwa. Mając kilka lat z wielkim namaszczeniem śpiewałam do łyżki "Listen To Your Heart" i "How Do You Do", przekręcając przy tym słowa, które tworzyły wówczas mój własny język. Do dziś uśmiecham się do przeszłości, słysząc ich piosenki.





Roy Orbison - kolejny idol z czasów dzieciństwa. Mając kilka lat kochałam się w tej wymyślnej fryzurze i słodkim głosie, a "Pretty Woman" oglądałam na okrągło i czekałam, aż usłyszę jego głos. Nawet teraz noga rwie mi się do tańca, gdy w słuchawkach mp3 rozbrzmiewa ta piosenka.






Phil Collins - kiedy oglądałam "Tarzana" po raz pierwszy, popłakałam się, słysząc "You'll Be in My Heart". Do tej pory jego piosenki towarzyszą mi na każdym kroku. Sentyment pozostaje.









Mariza - dzięki niej pokochałam bezgranicznie fado. Później zaczęłam słuchać jeszcze innych wykonawców tej muzyki, jednak dalej jestem wierna mojej bogini.








Yiruma - następna osoba, dzięki której zaprzyjaźniłam się z nieznanym mi dotąd typem muzyki. Jego utwory za każdym razem wywołują u mnie szkliste oczy i drżący podbródek, bo przywołują masę wspomnień.








Adele - kobieta o głosie wyjętym z poprzedniego wieku. Jej utwory kojarzą mi się z nieśmiertelnymi przebojami z XX wieku. Kobieta - gigant - tyle mogę o niej powiedzieć.








Kimbra - wokalistka stosunkowo bardzo młodziutka, ale z nietuzinkowym głosem. Przysłuchiwałam się jej utworom od zeszłego roku, a gdy wykonała wraz Gotye'm piosenkę "Somebody That I Used to Know" byłam po prostu zwalona z nóg. 







Maddi Jane - Ten młody talent pokazał mi mój kolega. Skradła moje serce "Breakeven" The Script i swoim uśmiechem. Od tej pory bacznie śledzę kolejne covery, które dodaje na Youtube. Dziewczynka w wieku 13 lat ma głos, którego niejedna dojrzała wokalistka mogłaby jej pozazdrościć.






Ellen Wilber - Kobieta, której talent odkryłam dopiero teraz; po przesłuchaniu płyty dołączonej do książki "Tam gdzie Ty". Jej głos trafił do mnie tak, jak nikt inny nie zdołałby tego zrobić. Dotknął najgłębszych zakątków mego serca, a podczas słuchania jej piosenek przeszłam swoją osobistą wewnętrzną przemianę, za co hołduję tej wspaniałej kobiecie. 






Na dziś to tyle. Pozdrawiam serdecznie. :)

Zobacz również

16 komentarze

  1. Książka Jodi Picoult zbiera same najwyższe noty. Z pewnością nie omieszkam jej przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Picoult zbiera same pochwały :) jeśli chodzi o moich muzycznych idoli to Adele zajmuje tam wysokie miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Picoult potrafi wywoływać emocje, a tematy jakie porusza w swoich powieściach są kontrowersyjne, skłaniają do dyskusji i zastanowienia. Lubię styl tej autorki, choć czasem można jej zarzucić pewną schematyczność, to jednak talentu nie sposób jej odmówić :)
    Polecam Ci jeszcze 'Bez mojej zgody' tej autorki, jak dla mnie to numer jeden :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Po pierwsze śliczna recenzja, a po drugie muszę wreszcie po książkę sięgnąć. ;-)
    Co do idoli Adele i Collins <3. Wspaniałe głosy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam mieszane odczucia co do tej książki, dlatego póki co odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  6. mnie jakoś zupełnie nie pociąga taka tematyka ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię książki Picoult. Zawsze się mówi, że są one schematyczne, ale mają w sobie to "coś". Po "tam gdzie ty" jeszcze nie miałam okazji sięgnąc, ale na pewno to nadrobię.

    Co do Top 10 to pamiętam jak sama będąc w Szwecji latałam po różnego rodzaju sklepach tylko żeby dostac płytę Abby.Niestety było to w 2008 roku i do kin weszła "Mamma mia", więc dostac było można tylko wersję z aktorami. Jednak moja kochana ciocia załatwiła mi trochę później oryginał:)
    Poza tym Adele <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam już o tej książce i przyznam, że tym razem pani Jodi mnie zaciekawiła i zdziwiła. Pierwszy raz chyba pisze o homoseksualizmie, prawda? I na pewno to przeczytam, chociażby dlatego by wiedzieć, do kogo w końcu trafiło dziecko. ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. ABBĘ i Roxette kocham prawdziwie, Orbisona i Collinsa bardzo lubię, a Adele zafascynowałam się jeszcze zanim zrobiła furorę na całym świecie. Teraz przez cały ten szał mi zbrzydła nieco.

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka warta przeczytania.
    Polecam !

    OdpowiedzUsuń
  11. Co do książki: Uwielbiam autorów, którzy nie boją się poruszyć trudnych tematów, często nieakceptowanych przez społeczeństwo. Książka zapewne jest niezwykle ciekawa. Ale jak przeczytałam, że mąż rozwodzi się z żoną dlatego, że ona nie może dać mu dziecka... Krew się we mnie gotuje. Gdzie w takim momencie to "w zdrowiu i w chorobie, na dobre i złe"?

    Co do muzycznych idoli: zdecydowanie podzielam fascynację Adele i ABBĄ. Tą pierwszą pokochałam gdzieś w 2008, kiedy usłyszałam jej piosenkę "Hometown Glory" w amerykańskim YCD. A ABBA... to było chyba od zawsze.;)

    Pozdrawiam!
    [pergamin.blox.pl]

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo chciałabym przeczytać tą książkę, ale na razie nigdzie nie mogę jej złapać ;)
    I zapraszam Cię do zabawy Perfect Women .. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam tylko "Świadectwo prawdy" z dorobku Jodi, ale "Tam gdzie Ty" bardzo mnie interesuje, chętnie zapoznam się z tą powieścią.
    A Adele uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Roy Orbison uwielbiam uwielbiam. Adele za to nie lubię, jak dla mnie media za bardzo zniszczyły w niej czar jaki miała na początku.

    OdpowiedzUsuń
  15. I również wstyd się przyznać, ale ta autorka jest kompletnie mi obca... Jednak mam w planach jej powieści i ta również dołącza do jej grona. :)

    OdpowiedzUsuń